MtG: Duels of the Planeswalkers 2013 Expansion DLC

Całkiem niedawno, bo w czerwcu, w ramach recenzji, zachęcałem was do wypróbowania najnowszej części komputerowej adaptacji Magic the Gathering, najstarszej kolekcjonerskiej gry karcianej świata. Ponieważ jednak, z definicji, cała marka opiera się na koncepcie dokupywania kolejnych rozszerzeń, tylko kwestią czasu było pojawienie się oficjalnego dodatku do tej popularnej turówki. Fani mogą odetchnąć z ulgą, bo Stainless Games skupiło się w nim głównie na tym co najważniejsze – nowych taliach i pojedynkach.


Dodatek składa się z pięciu nowych talii inspirowanych frakcjami z papierowego zestawu „Return to Ravnica”. Oczywiście wszystkie są zablokowane na starcie, a żeby otrzymać do nich dostęp, będziemy musieli wyrwać je z łap naszych oponentów w kampanii rozszerzenia. Ta składa się niestety z tylko pojedynczych wyzwań, po jednym dla każdego zablokowanego decku.

Pierwsza na drodze staje nam Selesnya Conclave, gildia zielono-biała i taką również talią operuje koncentrując się głównie na budowaniu silnej, niepowstrzymanej armii zielonych kreatur i tokenów.

Druga, Azorius Senate, gildia biało-niebieska okazała się najmniej wymagającym przeciwnikiem. Kombinacja kart boostujących z kreaturami latającymi była zbyt wolna, by być jakimkolwiek zagrożeniem.


Cult of Rakdos skłania się ku ciemnej magii kolorów czerwonego i czarnego. Talia „Grinning Malice”, którą operuje będzie szczególnie groźna w starciu z ciężkimi, wolnymi deckami z uwagi na narzucane przez nią szybkie tempo.

Izzet League opierający się o mieszankę „Mountainów” i „Islandów” straszy naporem smoków i przekabacaniem naszych własnych stworów pozostawiając nas całkowicie bezsilnymi. Ta talia potrafi napsuć oponentowi sporo krwi i podejrzewam, że po odblokowaniu spodoba się wielu graczom lubiącym torturować swoich przeciwników.

Czarno-zielony Golgari Swarm lubuje się w generowaniu i wzmacnianiu swoich robaczych kreatur, ale ponieważ na tym poziomie gry odblokowaliśmy już wszystkie pozostałe talie, okazuje się w miarę prostym oponentem.

Ukończenie tej krótkiej kampanii odblokuje tryb „Revenge”, w którym zmierzymy się z tymi samymi przeciwnikami po raz drugi, ale tym razem wyposażeni będą w ulepszoną wersję swoich talii, które my również możemy wzmacniać poprzez zwyciężanie kolejnych pojedynków. „Zemsta” przetestuje umiejętności taktyczne i wyciśnie siódme poty nawet z zaprawionych generałów.

Raz odblokowane, nowe talie mogą być wykorzystywane retroaktywnie w podstawowej wersji gry. Rekompensuje to trochę małą skalę nowej kampanii w której zabrakło również animowanego intra i profilów Planeswalkerów, które pojawiły się w oryginale. Stainless pozostaje też głuche na błagania graczy i po raz n-ty, gra, jak i jej poprzedniczki, nie obsługuje trybu budowania talii. Bez zmian pozostaje również nietknięty tryb Planechase podstawki. Duży minus, biorąc pod uwagę to, że również w oryginale ilość pojedynków tego trybu można było policzyć na palcach jednej ręki.

Expansion pack zawiera również pięć nowych łamigłówek, które wrzucają nas w trwającą już grę i zmuszają do wygrania jej na określonych warunkach. Przedstawione nam tu zadania są sporo trudniejsze niż ich odpowiedniki z wersji podstawowej, głównie dlatego, że autorzy zrezygnowali z prostych misji na rozgrzewkę, które były koniecznością dla nowych użytkowników w podstawce. Szkoda, że developer nie pokusił się o więcej plansz w tym trybie, bo jednorazowe ich ukończenie spowoduje, że nigdy więcej do nich nie wrócimy – przy pięciu poziomach mistrzowie taktyki skończą grę zanim na dobre się rozgrzeją.

Podobnie jest niestety z trybem głównym, który jest moim zdaniem zwyczajnie zbyt krótki. Na szczęście, odbija się to pozytywnie na koszcie dodatku, który za bardzo niewygórowaną cenę równowartosci około $5/400MSP jest zdecydowanie wart zakupu.

Grę do recenzji dostarczył CD Projekt – Gry Bez Prądu

not this guy again. oh god how did this get here i am not good with computer.

Lost Password

Zaloguj się na arhn.eu