Survarium – Zapowiedź

Survarium to postapokaliptyczny MMOFPS z elementami RPG, oparty na modelu free-to-play. Za wciąż trwającą produkcję odpowiedzialni są weterani, byli developerzy z ukraińskiego studia GSC Game World, a teraz członkowie zupełnie nowego zespołu o nazwie Vostok Games.

Zapowiadana premiera gry: czwarty kwartał 2013.

GSC od początku swojej działalności przeszło przez wiele trudnych sytuacji. Rzeczywistość stała się jeszcze bardziej napięta, gdy utracili inwestorów, a prace nad kolejną odsłoną serii S.T.A.L.K.E.R. zostały zawieszone. Ostatecznie studio zostało zamknięte przez właściciela, Siergieja Grigorowicza, a kolejne losy sequela Zewu Prypeci pozostały nieznane. Na szczęście byli pracownicy nie poddali się tak łatwo i założyli zupełnie nową firmę, Vostok Games, w której aktualnie tworzą duchowego spadkobiercę oryginalnej serii S.T.A.L.K.E.R., o tytule Survarium. Oznacza on angielski termin „survival zone”, czyli strefę przetrwania. Prace nad grą trwają niemal od początku roku 2012 i twórcy na bieżąco dzielą się z fanami najświeższymi informacjami na temat postępów. Przewidywana data premiery to koniec roku 2013, ale nawet długo po premierze produkcja będzie stale rozbudowywana i wspierana.

Dla wielu na pewno najbardziej kontrowersyjną decyzją jest zmierzanie Vostok Games w kierunku MMO, zamiast tworzenia rozbudowanej kampanii dla pojedynczego gracza. Nowy producent zdecydował się na ten ruch z trzech głównych powodów. Po pierwsze, znacznie ułatwia to ciągłe rozwijanie gry i dodawanie do nich nowych elementów. Po drugie, taki sposób dystrybucji i rodzaj rozgrywki lepiej zabezpiecza produkt przed piractwem. Natomiast po trzecie, ten gatunek zapewnia wygodniejszy i bardziej bezpośredni kontakt twórców z użytkownikami. Zapowiedziano system mikropłatności, ale autorzy zadeklarowali, że nie będzie on dawał drastycznej przewagi nad osobami niepłacącymi. Umiejętności gracza nadal będą odgrywać największą rolę.

Zupełnie nowy świat

Survarium nie ma nic wspólnego, z technicznego i fabularnego punktu widzenia, z niedoszłym S.T.A.L.K.E.R.-em 2. Całkowicie od podstaw zostały stworzone: nowy silnik (Vostok Engine, o którym przeczytacie kilka akapitów niżej), uniwersum oraz fabuła. Teraz akcja rozgrywa się na całej kuli ziemskiej, którą dotknęła tajemnicza katastrofa ekologiczna. Gęste lasy zaczynają obrastać miasta ze wszystkich stron. Oszalałe zwierzęta atakują kompleksy przemysłowe, budowle militarne, magazyny i elektrownie. Centra są odcięte od siebie, braknie czystych źródeł wody, nie ma elektryczności i gazu, a cała komunikacja przepadła. Kraje popadają w ruinę, anarchia szerzy się poprzez cały świat. Każdy jest zdany na siebie. W międzyczasie nowe gatunki fauny i flory stanowią śmiertelne zagrożenie dla resztek ludzkiej cywilizacji. Dziwne rośliny i grzyby zaczęły wyrastać na betonie i stalowych konstrukcjach. Naukowcy na całym świecie bezowocnie starają się wyjaśnić wszystkie te zjawiska i w jakiś sposób zaradzić anomaliom rozprzestrzeniającym się po całej kuli ziemskiej z niewiarygodną prędkością.

W Survarium pojawią się trzy tryby rozgrywki, co jest rzadkością wśród gier MMO: Co-Operative Playthrough (kampania w kooperacji), Team Combat (walka drużynowa) oraz Free-Play Mode (sandbox).

Pierwszy, Co-Operative Playthrough (działający na zasadach PVE), to najważniejszy element całej produkcji. Grając w niego, fani serii S.T.A.L.K.E.R. powinni poczuć się jak w domu. , ponieważ to właśnie w nim skupia się cała fabuła. Nie oznacza to, że inne tryby zostały zupełnie spłycone, w nich również będzie można dowiedzieć się wielu informacji na temat świata Survarium. W kampanii kooperacyjnej gracz będzie mógł bardziej utożsamić i zżyć się ze swoim awatarem, świeżym stalkerem, nazywanym scavengerem (z ang. padlinożerca/śmieciarz). Jest on pierwszym rodzajem postaci, przedstawicielem podstawowej frakcji, którym zostaje każdy zaraz po wejściu do świata. Przynależność będzie można zmienić (w grze znajdzie się dziewięć ugrupowań), ale na tę chwilę wiemy tylko o scavengerach) dopiero w trakcie rozgrywki. Nie ma domu, posiada bardzo proste i podstawowe wyposażenie, jest samotny, brudny, mieszka w slumsach i stara się przetrwać. Szanse na przeżycie są małe, więc większość padlinożerców zbiera się w tzw. bezpiecznych strefach (safe zones), pokroju obozów dla „świeżaków”, gdzie mogą kupić tani ekwipunek, prymitywne bronie, wymieniać się na jedzenie i wodę oraz jeśli mają dosyć szczęścia, dostać alkohol. Padlinożercy jako pierwsi zmierzyli się z niebezpieczeństwami nowego świata i wyraźnie odcisnęło się to na ich wyposażeniu. Z powodu ich stylu życia, nie mogą produkować ekwipunku sami dla siebie, więc wszystko, co na sobie noszą i z czego korzystają jest znalezione, wymienione lub kupione. Mogą jedynie usprawniać bądź naprawiać swoje rzeczy. Wyposażenie padlinożerców, przede wszystkim, ma za zadanie zwiększyć ich szanse na przetrwanie w ciężkim środowisku ekologicznym, pełnym anomalii i mutantów. Dlatego nie są oni najlepsi w bezpośrednich starciach i preferują bardziej podstępne metody, jeśli chodzi o walkę. Wobec tego specjalizują się w zwiadach, szukaniu artefaktów i korzystaniu z karabinów snajperskich. Zaczynają ze sztucerem TOZ-122 o pojemności pięciu naboi, a z czasem będą mogli dokupić, między innymi: znaną ze S.T.A.L.K.E.R.-a, strzelbę TOZ-34; pistolet samopowtarzalny TT; karabin maszynowy Vityaz; lub karabin snajperski Remington 700. Warto wspomnieć, że nie wszystkie bronie będą od początku możliwe do nabycia. Aby dostać niektóre z nich, trzeba będzie zdobyć zaufanie i szacunek jednej z frakcji, sprzedających dany sprzęt. Można to zrobić przez wykonywanie dla nich misji lub walkę z konkurencyjnymi obozami. Stosunek grupy do gracza nie ogranicza się tylko do zakresu sprzedawanych mu przedmiotów, przełoży się to również na ich ceny, ilość i rodzaj zlecanych misji, sposób odnoszenia się do bohatera, etc.

Lokacją startową najprawdopodobniej będzie miasto Rudnia, znajdujące się w obwodzie smoleńskim, w Rosji. Początkowo rozgrywka skupi się właśnie na tym kraju, ale Vostok Games przewiduje możliwość zwiedzenia także innych regionów Ameryki, Europy i Azji. W kampanii kooperacyjnej znajdziemy wiele misji napędzających fabułę i poszerzających wiedzę gracza na temat uniwersum, jak np. eskorta konwoju, badanie anomalii, czy poszukiwanie artefaktu. Wszystkie będą starannie zaprojektowane i zostaną wprowadzone do rozgrywki według konkretnego schematu, zachowując pewną ciągłość fabularną. Mówiąc krótko – nie będzie losowo generowanych zadań. Żeby jednak kolejne próby przejścia całego trybu lub pojedynczych misji nie były monotonne, będą pojawią się przypadkowe wydarzenia, jak niebezpieczne zmiany pogody, ataki mutantów i inne. Autorzy twierdzą, że znacznie wzrośnie poziom trudności w stosunku do serii S.T.A.L.K.E.R, więc ci bardziej wymagający mogą spać spokojnie. Również nie ma się co martwić o brak uczucia wyalienowania i samotności. Co-Operative Playthrough dzieli się na sesje, w których razem, na jednej mapie będzie mogło grać maksymalnie czterech graczy. Niektóre misje postawią na współpracę pomiędzy nimi, ale większość wymusi na nich rozdzielenie się i działanie w pojedynkę. Twórcy szacują, że ukończenie wszystkich wątków powinno zająć około dwóch miesięcy.

Team Combat zaś nie jest, wbrew pozorom, standardowym odpowiednikiem drużynowego deathmatchu z popularnych sieciowych strzelanin. Celem będzie zebranie ze swoją drużyną fragmentów urządzenia ochronnego i zaniesienie ich do swojej bazy, zanim wszyscy zostaną zabici przez radioaktywną burzę. Nic nie stanie nei przeszkodzie, przed podkradnięciem istotnego elementu z siedziby oponentów. Jeśli żadnej z drużyn nie uda się wykonać misji przed upływem czasu – obie zginą. Mapy w Team Combat będą obiftować we wiele różnych podejść i możliwości wykonania powierzonego zadania. Znajdą się w nich miejsca do starć na krótki dystans (wsie, gęste lasy) i do batalii na większe odległości (łąki, pola).

Ostatni tryb, czyli Free-Play Mode, to w uproszczeniu sandbox. Każdy z ponad trzydziestu (konkretna liczba nie jest jeszcze znana) graczy pojawia się w jednej ze startowych pozycji na ogromnej mapie, pełnej anomalii i zamieszkiwanej przez mutanty. W tym momencie posiada już zupełną wolność w dalszych podejmowanych akcjach. Może samemu zadecydować – komu pomóc, kogo zaatakować, czy chce działać jako samotnik, czy jednak starać się przeżyć w grupie. Na szczęście, w przeciwieństwie do DayZ – pojawi się system reputacji. Jeśli ktoś będzie zachowywał się brutalnie i bezwzględnie, serwer zacznie łączyć go z osobnikami podobnymi do niego, o nieciekawej sławie, gdzie będą mogli wzajemnie uprzykrzać sobie rozgrywkę. Mapa wypełniona zostanie losowo, często zależnie od podejmowanych przez gracza wyborów, więc każda rozgrywka ma być unikalna i nieprzewidywalna. Jedynym celem w trybie free-play będzie przeżycie i wydostanie się z mapy przez jedno z kilku wygenerowanych wyjść.

Realizm przede wszystkim

Twórcy starają się zachować realizm, ale zaznaczają, że nie mają zamiaru tworzyć symulatora pokroju Army. Jednym z aspektów potwierdzających tę regułę jest fakt, że dostępne bronie będą oparte na istniejących prototypach. Za przykład mogą posłużyć wymienione wcześniej TOZ-34, TT, PP-19-01 Vityaz i Remington 700. Trochę inaczej będzie wyglądać kwestia realizmu z resztą ekwipunku. Wszystkie przedmioty mają być wzorowane na kamizelkach, pancerzach, kombinezonach ze świata rzeczywistego, ale tylko do tego poziomu, by ich działanie i design nie przypominały garderoby załogi statku Enterprise, a coś, co ludzie faktycznie by ubierali i używali podczas podobnej katastrofy. Niestety autorzy nie przewidują możliwości craftingu własnego wyposażenia, ale pojawi się opcja modyfikacji większej części ekwipunku. Poza bronią, odzieżą ochronną i jedzeniem ukaże się masa różnego rodzaju akcesoriów i gadżetów, jak: czujniki ruchu, noktowizory, pułapki, kamery termowizyjne, czy wykrywacze anomalii. Będzie można to wszystko kupić za ruble lub złoto. Tak, w Survarium złoto będzie jedną z walut.

Pojawi się możliwość stworzenia mężczyzny lub kobiety według własnych upodobań, ponieważ dostaniemy do dyspozycji kreator, pokroju tego w Skyrimie. Niestety najprawdopodobniej nie będzie go jeszcze w becie, o której przeczytacie na końcu zapowiedzi. W przeciwieństwie do S.T.A.L.K.E.R.-a, postać będzie mogła być rozwijana poprzez zdobywanie punktów doświadczenia i tzw. „levelowanie”. Choć mimo tego, najistotniejsze będą umiejętności gracza. Z każdym poziomem otrzymamy punkty zdolności, które zainwestujemy w jedną z pięciu kategorii: ćwiczenia strzeleckie, trening fizyczny, wiedzę medyczną, szkolenia techniczne lub wiedzę o nowym świecie. Pierwsza przekłada się na celność, prędkość ładowania i ogólną sprawność w posługiwaniu się bronią. Trening fizyczny to naturalnie większa prędkość poruszania się oraz wyższa dopuszczalna waga przenoszonych przedmiotów. Przez wiedzę medyczną nasza postać będzie mogła skuteczniej korzystać z lekarstw i stymulatorów. Dzięki szkoleniom technicznym urosną umiejętności w posługiwaniu się skanerami, pułapkami, czujnikami i innymi urządzeniami. Z kolei wiedza o nowym świecie poszerzy zasób wiadomości postaci na temat obchodzenia się z anomaliami, artefaktami oraz zmutowaną fauną i florą. Z aspektów bardziej technicznych, nasz awatar będzie ograniczony określoną wytrzymałością, która skraca możliwość beztroskiego biegania i skakania do sprecyzowanych wartości. Jest to o tyle istotne, ponieważ twórcy nie planują wprowadzenia pojazdów do rozgrywki, do czego zresztą przyzwyczaił nas już S.T.A.L.K.E.R. Cała nadzieja w środowisku modderskim, które już teraz dostało zielone światło do robienia modyfikacji. Z jednym zastrzeżeniem – mody nie będą mogły zachwiać balansu gry. Akceptowane są zmiany pokroju edycji interfejsu, tekstur czy modeli. Producenci rozważają nawet skonstruowanie wewnętrznego menedżera modów. Dodatkowo, jak na porządną produkcję MMO przystało, pojawi się możliwość tworzenia własnych klanów.

Jednym z najważniejszych elementów gier postapokaliptycznych jest środowisko i jego faktyczne oddziaływanie na rozgrywkę. Dlatego twórcy wyposażą Survarium w cykl dnia i nocy oraz dynamiczną pogodę, która będzie zmieniać się losowo i utrudniać albo ułatwiać życie graczom. Niestety pora roku pozostanie stała, nie ujrzymy więc stalkerów polujących na zwierzynę w głębokich zaspach śniegu. W zamian dostaniemy dosyć rozległe poziomy podziemne, o których jeszcze nie zdradzono żadnych konkretnych informacji. Jeśli podobał wam się system A-Life ze S.T.A.L.K.E.R.-a, symulujący życie NPC-ów nawet, gdy na nich bezpośrednio nie patrzeliśmy, to zawiedziecie się wiadomością, że nie pojawi on się w produkcji studia Vostok Games. Niemniej jednak, nie wykluczono stworzenia podobnej mechaniki od nowa.

Nowy silnik, nowe możliwości

Survarium będzie działać na autorskim silniku Vostok Engine, nad którym prace trwają od początku roku 2012. Ma oferować grafikę znacznie lepszą od tej w Zewie Prypeci. Tak jak Zew, od początku zapewnia wsparcie dla bibliotek DirectX 11. Twórcy nie przewidują obsługi PhysX, ale z technicznego punktu widzenia, jest to możliwe do zaimplementowania i rozważają jej wprowadzenie. Jedną z pozostałych możliwości nowego silnika jest funkcja BRDF, określająca dwukierunkową zdolność odbijania światła. Czyli upraszczając – dająca odpowiednie refleksje na różnego rodzaju obiektach. Kolejne technologie wspierane przez Vostok Engine to oświetlenie globalne w czasie rzeczywistym, SSAO, światła wolumetrycze oraz wiele mniej popularnych i autorskich. To tyle, jeśli chodzi o grafikę. Fizyczne możliwości silnika nie są do końca znane, wiemy tylko, że pojawi się realistyczna balistyka pocisków. Możemy więc liczyć na porządną i wymagającą rozgrywkę. Planowany jest również system uszkodzeń poszczególnych części ciała. Miałby on działać na tej zasadzie, że np. postaci postrzelonej w rękę trudniej byłoby utrzymać broń i jej celność naturalnie by spadła. Niestety nie jest jeszcze w stu procentach pewne czy zostanie dodany. Przewidywane minimalne wymagania sprzętowe to: dwurdzeniowy procesor, karta graficzna GeForce 800 512Mb lub lepsza, 2GB pamięci RAM, prędkość łącza o przepustowości 64kbit/s download i 32kbit/s upload.

Przed wydaniem finalnej wersji, pojawią się kolejno zamknięte i otwarte testy beta. Nie została jednak zapowiedziana dla nich konkretna data. Miejmy nadzieję, że ojcowie serii S.T.A.L.K.E.R. wiedzą co robią i przejście na gatunek MMO okaże się strzałem w dziesiątkę. Według aktualnie dostępnych informacji i materiałów, wszystko zapowiada się dobrze. Postapokaliptyczny klimat sączy się ze screenów hektolitrami, możliwości silnika brzmią obiecująco, a rozgrywka sprawia wrażenie jeszcze bardziej rozbudowanej. Poczekajmy jednak na pierwsze fragmenty gameplayu i wtedy oceńmy czy Survarium faktycznie będzie można nazwać godnym spadkobiercą przygód Strieloka.

Lost Password

Zaloguj się na arhn.eu