Najlepsze naszym zdaniem gry roku 2014

Minione 12 miesięcy obfitowało w wiele solidnych gier z szerokiego przekroju gatunków. Jeżeli interesuje Was, jak ostatni rok prezentował się z perspektywy członków naszej redakcji i jakie tytuły zasługują na miano najlepszych w ostatnim czasie, zapraszamy do lektury!

bleub

dragon age inkwizycja

Wybór w moim przypadku nie był trudny – mimo obeznania z większością dużych gier minionego roku bez dłuższego zastanowienia na najlepszy tytuł anno Domini 2014 wytypowałem Dragon Age: Inkwizycja. Monstrualne RPG, przygotowane przez renomowane w tym gatunku studio Bioware, serwuje przede wszystkim fantastycznie wciągające doświadczenie prowadzenia własnej frakcji ze wszystkimi aspektami, jakie się z tym wiążą – nawet sprawami politycznymi czy rozbudową własnej twierdzy! Bez obaw jednak, to wciąż rolplej z krwi i kości, choć nie tak trudny, jak przez wielu wynoszona na piedestał część pierwsza, to solidny i szalenie wciągający. Intryguje trudnymi decyzjami, charyzmatycznymi postaciami otaczającymi protagonistę i szerokimi możliwościami eksploracji wielkiego, urzekająco pięknego świata. Potrafi nieraz zaskoczyć zachowaną przy jej rozmachu dbałością o szczegóły. Mimo wielu pomniejszych wad sprawia, że godziny przy niej spędzone wydają się zaledwie minutami.

Shaydar

mario kart 8

Przy tak pokaźnej liczbie dobrych gier, jaką zafundował nam poprzedni rok, istotnie jest w czym wybierać, a niepewność wyboru pogłębia fakt ukazania się kilku tytułów, na które naprawdę długo czekałam. Nintendo jak zwykle pokazało klasę, wydając niesamowicie grywalne Mario Kart 8 i Hyrule Warriors, ociekające świetnością tak bardzo, że łącznie poświęciłam im około stu godzin.

Wśród dojrzalszych produkcji, szczególnie dużą sympatią darzę Shadow of Mordor, Dragon Age: Inkwizycję i Lords of the Fallen, jednak spośród nich grą roku nazwę dzieło studia Bioware. Nawet kilka błędów pojawiających się podczas wykonywania zadań w Inkwizycji, czy też niewpadających osiągnięć, nie przeszkodziło mi wystawić, takiej, a nie innej oceny.

Na duże wyróżnienie zasługuje tutaj fabuła i mnogość jej wątków, dopieszczonych tak dokładnie, że prowadzenie zadań pobocznych stało się czystą przyjemnością. Jednak głównym prowodyrem mojej oceny jest ogromny i piękny świat, z którego nie chce się wręcz wychodzić, a ilość wrażeń serwowanych nam dosłownie co krok przytłacza. Wspomnę tylko, że eksploracja do maksimum jednej z pierwszych lokacji zajęła mi dwadzieścia godzin, lecz mimo tego czułam tlący się w środku niedosyt i wciąż się zastanawiam, czy gdzieś tam nie są skryte jeszcze jakieś dodatkowe przygody.

Insajd

isaac rebirth

Kiedy rozmawiałem jakiś czas temu z Viatoro (a raczej to on ponaglał mnie do napisania tego tekstu), padło stwierdzenie, że nie mam się nad czym tutaj zastanawiać, bo przecież i tak postawię na nowego Isaaca. I cóż… Nie będę próbował nawet udawać, że jest inaczej, bo rzeczywiście The Binding of Isaac: Rebirth jest dla mnie najlepszą grą tego roku. Na żadną inną premierę nie czekałem tak, jak na odświeżoną wersję jednego z moich ulubionych „rogalików”, a kiedy wreszcie nadeszła, nie byłem ani trochę zawiedziony, chociaż wymagania miałem spore. Sama gra jest większą, lepszą, pełniejszą, ładniejszą i jeszcze bardziej wciągającą siostrą oryginału. Znowu dałem się porwać zwiedzaniu mrocznych piwnic, przechodząc podejście za podejściem, odkrywając nowe przedmioty i zachwycając się wprowadzonymi zmianami. Cieszy mnie również fakt, że Rebirth przyciągnął do serii wielu patrzących obojętnie na oryginał – nagle sporo osób odkryło, jak wciągające może być plądrowanie jaskiń płaczącym dzieckiem. A ja w Izaaka gram teraz i grał będę jeszcze długo – 100% aczi nie zrobi się samo.

Stivi

Shadow of Mordor

W minionym roku udało mi się zagrać w całkiem pokaźną liczbę premier, więc wybór najlepszego tytuły nie był dla mnie zbyt prosty. Postanowiłem odrzucić wersje odświeżone starszych tytułów (w tym The Last Of Us Remastered, które skradło całkowicie moje serce i mój wolny czas) oraz produkcje niezależne lub niskobudżetowe. Następnie sprawdziłem, ile gier w udało mi się wymaksować i okazało sie, że jedynie Shadow of Mordor widnieje na mojej liście z platynowym trofeum – faktycznie była to jedyna gra, w którą grałem praktycznie bez przerwy, bawiąc się jak przy tytułach z dawnych lat mego dzieciństwa. Fabuła w grze jest prosta, a jednocześnie na tyle interesująca, by gracz miał motywację do dziesiątkowania Armii Saurona. Sam system walki oraz inne możliwości eliminacji wrogów nie pozwalają się nudzić i dosyć nieźle prezentują graficzne możliwości aktualnej generacji konsol (opieram się o wersję na Playstation 4), a system Nemesis dodaje ogromnej motywacji do przebijania się przez niezliczone zastępy sług zła w zupełnie innym wymiarze niż znanym z dotychczasowych produkcji.

Viatoro

diablo3

Patrząc na spis tegorocznych premier, ze zgrozą odkryłem, że większość z nich mnie ominęła. Kilka tytułów mam kupionych dopiero w świątecznych promocjach, a całkiem sporo produkcji czeka na lepsze czasy, gdy zdołam wygrzebać na nie kilka chwil. Co za tym idzie, w ostatnich dwunastu miesiącach poza ogrywaniem kolejnych pozycji z mojej kupki wstydu, skupiłem się głównie na nowych grach Blizzarda: Hearthstone, Reaper of Souls i Heroes of the Storm, choć tych ostatnich pomijam z racji tego, że to dopiero techniczna alfa (ale warto czekać!). Ciężko mi wybrać z nich tę lepszą, bo przy obu spędziłem wiele godzin. Wacraftowa karcianka potrafi diabelnie wciągnąć, lecz równie mocno udaje się jej doprowadzić mnie do szewskiej pasjii. Z kolei Diablo dostało zupełnie nowe mechaniki, najlepszy akt w całej grze i masę innych ulepszeń, sprawiających, że wciąż mam ochotę wracać do Sanktuarium. Jeśli jednak już muszę dokonać wyboru, to o długość rogów wygrywa “diabełek”, ponieważ nie tylko pochłonął mnie na PC, ale pojawił się także w nowej wersji konsolowej, stając się tym samym świetną grą do kanapowej zabawy ze znajomymi.

 

A jakie są Wasze najulubieńsze gry wydane w minionym roku? Skłaniacie się ku wyborom naszych redaktorów czy może inne produkcje skradły Wasze serca? Zachęcamy do wymiany zdań w komentarzach.

  • Dark Fenix

    Shadow of Mordor wygrywa w 2014 roku. Tytuł od którego trudno się oderwać pomimo faktu, że jest sklejony z kilku innych gier.

    • Gosc

      Właśnie dlatego że jest sklejony z tego, co dobre jest tak grywalny.

  • Tomson

    Dla mnie to będzie nowy Wolfenstein. Porządnie zrobiony remake. Ale ogólnie twg. mnie to był słaby rok, przynajmniej dla pecetowców. Zaczęły się pojawiać gry z koszmarną optymalizacją jak np. watch dogs wymagające 6gb RAM…
    Tak czy siak w 2015 czekam na world of warships – po średnich samolotach mam nadzieję, że wargaming mnie nie zawiedzie.

  • Pyszuch

    Dla mnie najlepszą grą ubiegłego roku jest inFamous: Second Son wraz z dodatkiem First Light. Żadna gra nie przyniosła mi takiej euforii jak najnowszy nieSławny. Gra swoją mechaniką i możliwościami skradła moje serce i tym bardziej było mi przykro, kiedy pojawiło się przy nim platynowe trofeum. Sucker Punch przygotowało jednak jeszcze niezależne DLC – First Light, które chociaż na kilka godzin pozwoliło mi powrócić do pięknego Seatlle.

  • shadow01

    Ja gram dużo na konsolach przenośnych i nie mam żadnego next-gena, więc za najlepszą grą w tym dziale uwarzam Pokemon Omega ruby/Alfa sapphire

Lost Password

Zaloguj się na arhn.eu