Carmageddon: Reincarnation – recenzja

Na następcę Carmageddona czekałem niemal 20 lat. Z jednej strony dostałem dokładnie to czego oczekiwałem. Gra jest świetna, wciąga jak dawniej, a rozwalanie wozów daje sporo satysfakcji. Niestety, Stainless pospieszyło się z premierą i widać to w tragicznej optymalizacji, która obdziera ścigałkę z dużej dawki frajdy. Jasne, pewnie naprawią to patche, ale masakracji w recenzjach nic już nie cofnie.

not this guy again. oh god how did this get here i am not good with computer.

  • termoizolator

    Jest fajnie! Jak grałem w pierwszą Carmę to też sprzęt nie dawał rady. Pentium 166 MMX i Riva TNT. Potem kolega kupił Voo Doo i odpaliliśmy to z parametrem Hires fajnie było. Najlepsze w nowej carmie są dołączone gry na czele z Carmageddon Splat Pack. Samo odpala DOSBox-a i oryginalna carma odpala się w 640 x 480 magia 🙂

    • Dark_Archon

      Haha, bardzo fajne podejście do sprawy. Można więc powiedzieć, że jest nostalgicznie. Komputery nie wyrabiają jak za starych, dobrych czasów. 😉

  • Wowowow

    Epicka gra! Mają zamiar wydać to na konsole?

Lost Password

Zaloguj się na arhn.eu