Kingdom – Recenzja

Pieniądze, co byśmy bez nich zrobili? W dzisiejszych czasach, gdy jesteśmy w stanie zarządzać swoimi finansami przy użyciu aplikacji, czy też dokonywać płatności za pomocą plastikowej karty – zapewne nieliczni z nas pamiętają o tym, jak to wszystko się zaczęło. Począwszy od handlu wymiennego, przez pierwsze wybite monety, aż po elektroniczne transakcje płatnicze. Bogactwo, do którego przecież tak wielu z nas dąży, nierozważnie dysponowane, zamiast stać się kluczem do sukcesu, niejednokrotnie jest nam gwoździem do trumny.

Zarówno w rzeczywistości, jak i w grze, nad którą się dziś pochylimy, ponosimy konsekwencje naszych decyzji. Kingdom – to gra określana przez twórców jako dwuwymiarowa strategia ujęta od boku. Wykonana w stylu pixel art, stworzona przez dwóch niezależnych twórców Noio oraz Licorice, wydana 21 października 2015 r. Zaczynała jako przeglądarkowa flashówka w 2013 roku, lecz właśnie kilka dni temu doczekała się premiery pełnej wersji na pecety. Obecnie trwają prace nad wydaniem jej również na platformy mobilne – iOS oraz Android.
5
Fabuła jest dość prosta. Wcielamy się we władcę – Króla lub Królową – naszą głowę zdobi lśniąca, złota korona. Dosiadając swojego rumaka, przemierzamy losowo wygenerowaną krainę, by, jak sama nazwa gry wskazuje, stworzyć swoje królestwo. To, czy skupimy się na rozwoju, czy też na eksplorowaniu tajemnic które skrywa dzicz – zależy wyłącznie od nas. Naszym zadaniem jest zgładzenie sił wroga napierających po zmroku, a co najważniejsze, utrzymanie korony.

Skoro wszystko wygląda tak łatwo, nastaje pytanie gdzie kryje się trudność? Jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o… pieniądze! To właśnie one są głównym i zarazem jedynym naszym zasobem w królestwie. Dzięki niemu możemy rekrutować ludzi, zbroić się, czy poszerzać granice. Niestety, podobnie jak w życiu, doświadczenie pokazuje, że nie bez powodu warto się dwa razy pochylić, nad każdą wydaną monetą. Wnioski wyciągane z doświadczanych porażek są w stanie wybrukować nam drogę do sukcesu.

Dlaczego jest to tak ważne? Otóż w Kingdom nie znajdziemy słów, dialogów czy systemu podpowiedzi, który w ciężkich chwilach naprowadzi nas na właściwy tor. Pozostajemy sami sobie.
1
Sterowanie w grze ogranicza się do użycia wyłącznie trzech przycisków. Strzałki w prawo, lewo oraz w dół. Zastosowania pierwszych dwóch chyba nie trzeba tłumaczyć. Natomiast strzałką w dół dysponujemy naszym bogactwem.

Co do grafiki, przyznam szczerze, że to właśnie magiczne pikselowe krajobrazy ze screenshotów zaintrygowały mnie na tyle, by sięgnąć po tę produkcje. I wiecie co? Nie zawiodłam się. Minimalizm i prostota, w połączeniu z subtelnym, nasyconym naturą soundtrackiem daje naprawdę zaskakująco dobry efekt końcowy. Stopień dopracowania pejzaży przygotowanych przez twórców, ze szczegółami takimi jak zmieniające się pory dnia i pogoda po prostu zwala z nóg. Najbardziej urzekł mnie niezwykle autentyczny widok wody, w lustrze której jesteśmy w stanie dostrzec odbicia otoczenia czy też nas samych.

Mimo iż gameplay sprawia masę radości oraz mocno wciąga, wciąż zawiera kilka niedociągnięć. Najbardziej uciążliwy jest spadek płynności przy zwiększonych atakach. Kolejnym aspektem stwarzającym równie wiele problemów jest prostota sztucznej inteligencji obywateli. Wielokrotnie spotykałam się z sytuacją, gdy w chwili oblężenia dochodziło do nierównomiernego podzielenia armii. Brak możliwości wydawania choćby najprostszych rozkazów czy blokowana akcji, potrafią wystawić naszą cierpliwość na próbę. Niemniej jednak, autorzy już zapowiedzieli serię aktualizacji optymalizacyjnych.
3
W chwili pisania tej recenzji, platforma Steam wskazuje, że przy Kingdom spędziłam już przeszło 13 godzin. Sądzę, że za ilość rozgrywki, jaką oferuje ta pozycja, cena 9,99 euro nie należy do wygórowanych. Zwłaszcza, że dzięki losowości na podstawie której dobierane są plansze oraz wygląd władców, zyskujemy kolejne godziny wciągającej rozgrywki.

Równie łatwo pokochać Kingdom, jak i szczerze znienawidzić. Jeżeli należysz do grona osób, które szybko tracą cierpliwość oraz obca jest ci nauka na własnych błędach, to z pewnością, znudzony zarówno powtarzalnością, jak i wieloma podejściami do gry, zapewne więcej do niej nie wrócisz. Jeśli jednak nie straszne są Ci wyzwania, a kolejna klęska motywuje Cię do działania, to gwarantuję, że zauroczony nietuzinkowym pixel artem przeniesiesz się do innego świata na dobre kilka, a nawet kilkanaście godzin.

Pamiętajmy, że przecież porażka to część procesu nauczania.

Kingdom jest dostępne między innymi na Steam, w Humble Store i bez DRM na GOG.

Entuzjastyczna redaktorka arhn.eu! Oprócz gier wideo, darzy również pasją literaturę piękną. W wolnych chwilach lubi oddawać się amatorsko fotografii. Gama jej ulubionych gatunków jest dość eklektyczna. Dzięki dzieciństwie z Amigą ma słabość do pixel-artowych produkcji, a późniejsze doświadczenia z takimi grami jak Little Big Adventure, Tomb Raider i Croc zakorzeniły w niej miłość do przygodówek, gier 3D i platformówek. Dziś, choć rynek gier wygląda zgoła inaczej, odnajduje naleciałości ze swoich ulubionych tytułów w produkcjach niezależnych, które z chęcią opisuje na łamach arhn.eu.
  • Kropcia

    „wydana 21 listopada 2015 r.” tak, wiem, czepiam się, ale mamy październik. A może parasolka odbyła podróż w czasie i pisze z przyszłości? 😛

  • Piromaniaq

    Dla mnie recenzja bardzo dobra. Duży plus za interesujący wstęp, który zachęcił mnie do dalszego czytania.
    Co do samej gry, to podoba mi się pomysł z zarządzaniem zasobami i wydawanie ich w roztropny sposób. Podobną mechanikę i naukę na własnych błędach można znaleźć w między innymi FTLu, gdzie sprawdzała się ona świetnie.

  • shader301202

    Pierwszy raz przeczytałem całą pisemną recenzję gry wideo (Pewnie dlatego, że tą miło mi się czytało) 😉

Lost Password

Zaloguj się na arhn.eu