Seria Cho Aniki: Płakałem, jak grałem

Nie wiem nawet od czego zacząć opisując Cho Aniki. To bardzo kontrowersyjna seria gier wideo o roznegliżowanych facetach strzelających w innych roznegliżowanych facetów. I czasem w potworki. Przeładowana innuendo, niskich lotów humorem i fallizmem.

not this guy again. oh god how did this get here i am not good with computer.
  • MartiusR

    Jestem za utworzeniem nowego progu na Patronite – „Dobra, tego już nie będzie”. Jak osiągniemy ten próg, do recenzji nie trafią już gry, dla których niezbędnymi (dla rzetelnego odzwierciedlenia stanu rzeczy) będa takie słowa jak „homoerotyczny”, „białka” czy „Neko się spodobało”… Albo dobra, to ostatnie może być, trudno.

    No dobra, żarty na bok – ja osobiście już wcześniej widziałem materiały o tej grze (dokładniej, to o ostatniej odsłonie), uważam ją po prostu za niesmaczną (w kategoriach „estetycznych”) i nieinteresującą (shmupy… tu się naprawdę trzeba postarać, żeby taka gra była ciekawa, bo sama podstawa gatunku jest okropnie banalna, nawet mające reputacje „bezmózgich” strzelanki czy bijatyki mają dużo atrakcyjnych cech u swoich podstaw).

    • Dark_Archon

      Nikt nie lubi cenzury. Dlatego nie planujemy udawać, że pewne zjawiska nie istnieją tylko po to, żeby zadowolić kogoś kto może poczuć się urażony. Nie musimy się z tymi zjawiskami zgadzać, żeby móc o nich mówić.:)

      • MartiusR

        (Archon, ale wiesz, że pierwsza część mojego komentarza pisana była dla zgrywy? 😛 Bo nie wiem, czy piszesz w odniesieniu do niej, czy to taka „ogólna uwaga”.)

        BTW – wiem, że to powszechne podejście (tzn to, które opisałeś), ale ja osobiście nie traktuję tego w sposób „absolutny”). Czy uważam, że są rzeczy, o których nawet mówić się nie powinno?
        Tu może się trochę osób oburzy (spokojnie, rozumiem Wasze podejście),
        ale uważam, że tak. Bo mówienie o nich „daje im życie” (którego by w
        przeciwnym razie nie miały), ale „nam” nie daje nic
        dobrego/sensownego/zabawnego. Że to uznaniowe i „zamordystyczne”
        podejście? Tu się nie zgodzę, jak wytyczamy „szerokie granice”, to wciąż
        mamy większość „zabawek” w ramach tych granic, a zawsze znajdzie się
        coś „poza” tymi granicami.

        Hatred? Postal? Nie ma problemu. Jest tu coś do skomentowania i powiedzmy, że da się to pokazać i jest sens to omawiać. Ale Jesus’ Freaking Day Out (była kiedyś taka gra zapowiedziana, ale „zdechło się” jej po drodze)? Ja osobiście nie widziałbym żadnego pozytywu w tworzeniu materiałów na temat tego typu produkcji(nawet jeśli starałyby się „rozdzielić” tematykę gry i pozostałe aspekty, jak mechanika, grywalnośc itd.) , a wręcz szkodę, bo była (wspomniana przeze mnie produkcja) ewidentnie prostacką i wulgarną prowokacja, obliczona na wyprowadzenie z równowagi wiadomej grupy i obśmiewanie w stylu „patrzcie, jak się idioci pienią, a mnie o wolnośc słowa chodzi”. Tamta produkcja wcale nie miała być ani wyrazem jakichś „niepopularnych poglądów”, ani tym bardziej jakiegoś „dyskursu kulturowego”, tylko właśnie wspomnianym wulgarnym „dowaleniem”.

  • Matt_Asia

    Z serią Cho Aniki zetknąłem się wcześniej, zagłębiając w temat japońskich exclusive’ów na PC Engine. Nie było to więc dla mnie nic nieznanego, ale i tak film bardzo ciekawy. Szacun za zgromadzenie materiałów, których spora część była pewnie dostępna tylko w języku samurajów.

    Bardzo spodobało mi się spostrzeżenie neko 🙂 Nie myślałem o tym w ten sposób a faktycznie, może być w tym trochę prawdy.

Lost Password

Zaloguj się na arhn.eu