T-Mobile Warsaw Games Week 2016 – relacja

W dniach 13-16 października odbył się T-Mobile Warsaw Games Week 2016, a nasza ekipa pojawiła się tam, aby zrelacjonować dla Was to wydarzenie.

not this guy again. oh god how did this get here i am not good with computer.

  • Frondeus

    Czy ktoś z arhn.eu będzie na zbliżających się PGA?

    • SmellySocks

      Ja będę, ale tylko w piątek.

  • Srubek

    Miło zobaczyć że arhn.eu nie tylko Archonem stoi (w filmach wideo :)). Jak dla mnie relacja całkiem udana. Mam tylko nadzieję że po fali minusów na YT redaktorzy nie przestaną się pojawiać w filmach.

    • Johnny

      Przygotowanie relacji to była sama przyjemność. Mimo że pierwszy raz robiliśmy jakikolwiek film na główny kanał w takim składzie, ekipa szybciutko się zgrała i wszystko szło jak w zegarku. Już gadaliśmy o tym, że chętnie przyjedziemy w przyszłym roku, a jak do tego czasu trafi się jakaś inna okazja na relację, to i tam spróbujemy doszlifować formę.

  • Ostry96

    Tak, skopiowałem swój własny komentarz z jutubów, bo jestem leniwy :L
    Jeśli chodzi o komentarz dotyczący samego materiału:
    wstępnie podkreślę, że jestem aż za bardzo przyzwyczajony do Archona na materiałach, więc ujrzenie kogoś innego to miła odmiana. Niestety przyzwyczajenie do jednego sprawia, że nasuwa mi się krytyka na obecne. Mam wrażenie dużej, ale nie jakieś ogromnej – amatorszczyzny. W niektórych momentach widać, że prowadzący patrzą na kartkę z tekstem. Momentami prezenterzy są strasznie ale to strasznie spięci – przynajmniej wizualnie. A przy 7:33 – prezenterowi jakby się „na stronę” chciało iść :L. Jak chodzi o sam tekst relacji to jak najbardziej ok, choć dużo mi brakowało, chociażby małego komentarza, informacji w sprawie Nintendo, albo raczej jego brak. Gdyby materiał ten był w formie tekstowej to sądzę, że byłby nawet bez zarzutów. Ale to nie znaczy, że materiał był zły. Ma niedociągnięcia – ale nie dałbym mu „jednej gwiazdki” :F.
    Może ktoś to dalej przeczyta, może nie. Zatem ten. Napiszę jak ja widziałem WGW na sobotę 15 października.
    VRy zdominowały imprezę. Głównie te od Sony’ego. Gdzie nie patrzeć, tam wystawcy wpychali VRy. Nie ma się co dziwić. W końcu to jakiś „nowy” gadżet. Piszę w apostrofach, jako że już jakieś zaczątki tego mieliśmy w latach ’90. Jeżeli posiadaliście abonament PS+, to dostawaliście szereg udogodnień i darmowe RedBull’e. Nie wiem ile kasy Sony wpakowało w naszą Warszawską imprezę, ale uważam, że najwięcej w porównaniu do konkurencji. Jadąc na WGW nie spodziewałem się, że w ogóle będę testował PSVR, a tu, dzięki opasce PS+ testowałem co najmniej 5 razy różne gry, a sądzę, że testowałem koło dziesięciu. Co do samych gier – uważam, że póki co są tylko… dema. Albo inaczej pisząc – „Gry na pół godziny”. Biorę pod uwagę fakt, że ta technologia dopiero kończy przedszkole, ale jednak na razie nie widzę, by fala gier do których – najprościej ujmując – „chciałbym wracać” się szykuje. Nie znaczy, że takich gier w ogóle nie było. Wrażenie zrobił na mnie Resident Evil… albo raczej Resident eVII. w wersji demonstracyjnej. Tak, jak się wszędzie rozglądałem w strachu, na razie żadna gra mi nie dała. Była również gra nakierowana na e-sport. W sześć osób graliśmy na jakiejś arenie w robotach – nie pamiętam nazwy. Niestety celowanie za pomocą „głowy” w ogóle nie przekonało mnie do inwestowania w to. Z innymi grami był dla mnie jeden prosty problem – kiedy przy założeniu samych „okularów” rozglądałem się jak głupi po na przykład kabinie w której „się znajdowałem” – to to było fajne. Jednak z czasem, jak zacząłem grać to ani razu tak na prawdę się nie rozglądnąłem po kokpicie. Rozglądałem się co prawda po bocznych szybach by dostrzec przeciwnika, ale jednak miałem nieodparte wrażenie, że ten sam efekt miałbym na płaskim obrazie monitora a rozglądanie takowe miałbym za pomocą „prawej gałki”. Tak. Dążę do tego, że większość tych gier mogłaby istnieć bez VR, ale wtedy pewnie ledwo kto by zwrócił na nie tak dużą uwagę. I jeszcze sprawa samych ograniczeń. W „okularach” mamy ekran, a przed ekranem soczewki… no właśnie. Obraz na środku jest ostry, ale wokół już… bardziej niż tragiczny. Poza tym, dużo elementów „mruga” (efekt porównywalny do GTA V na np. PS3 gdzie w oddali obiekty tak mrugały przez ograniczenia sprzętowe). Poza tym, muszę przyznać, że te całe 60 a 120FPS – istnieje. Nie mam żadnych chorób lokomocyjnych itp. i nie dostałem ich grając na jakimkolwiek VR. Jedynie wydaje mi się, że po serii różnych gier dostałem bólu głowy, ale może to też ze zmęczenia, w końcu cały dzień biegać po stanowiskach to jednak trochę energii zużywa~. Była jeszcze jedna gra na stanowisku T-mobile (i widocznie nikt o nim nie wiedział bo wręcz kolejek nie było) gdzie wcielaliśmy się w gościa ze spluwą i latarką i broniliśmy się przed nadchodzącymi zombie – gra dobra, ale do salonu gier/na imprezę.
    Kolejna sprawa – Oculus vs. HTC Vive vs. PSVR. Ja nie mam żadnych problemów ze wzrokiem. Mam bardzo zdrowe oczy. Zawsze starałem się ustawiać VRy tak, by mieć najlepszy obraz ale… Szczerze? Wszystkie – ponawiam – wszystkie urządzenia dawały mi podobne doświadczenie z tym, że tylko Sony sprawia wrażenie, że będzie cisnął producentów o porządne tytuły na ich zabawkę. Wiec dla mnie na razie to Sony to wygra nie tylko przez gry, ale i – co najważniejsze – cenę. Jednak czy sam bym kupił PSVR? Moja odpowiedź na teraz – nie. Jedyna gra, która choć trochę mnie przekonała do VR było Resident Evil (to co będzie miało pod koniec stycznia 2017 premierę) i tyle.
    Dobra. Dość o VR, bo jak widać dominuje i w mym tekście.
    Reszta imprezy – Niestety nie za dużo byłem na stanowisku Xbox’a, ale widziałem tę mikro wystawę od pierwszego Xboxa do Xone S. (choć mogliby tak trochę wyczyścić tego pierwszego~). Testowałem demo gry Kursk – aleeee nie przypadła mi do gustu. Mało co z samego dema mnie przyciągnęło. Dopiero nieco bardziej do samej gry zachęciła mnie rozmowa (o grze) z wystawcą. Na prezentacjach przyszłych gier nie byłem – nie kręci mnie oglądanie tego, co za parę dni pewnie w sieci się ukaże :L) Byłem natomiast na stanowisku o PS4 PRO. Gra … emm… Nie pamiętam tytułu. To o post apokaliptycznym świecie gdzie gramy babką i są takie „dinozaury roboty” – gra dopiero będzie miała premierę. Gra ta była specjalnie stworzona pod PS4 PRO by można było przełączać między Full HD a „natywnym 4K” – czyli jakby między PS4 a PS4 PRO. Czy różnica była? Była. Ale wizualniee… czy ja wiem czy warta? Podejrzewam, że podczas gry gracz się nie zorientuje czy gra na PS4 czy PRO. Zaletą tego PRO jest to, że jak się ustawi rozdziałkę na FullHD to zyskujemy te klatki, efekty itd – i dla tego bym na PS4 PRO bym się kierował. Dla „rozdzielczości” – już nie. Uwierzcie mi, że jak chodzi o szczegółowość to jestem dość wnikliwy, ale tu różnica była tak mała, że nie warta. A z ciekawostek, samo podłączone PS4 pro było… ukryte. Nie widzieliśmy modelu, który był podłączony. Nie żebym coś sugerował :F – obok telewizora oczywiście Sony 4K była obudowa PS4 pro którą można było „wziąć w łapki”, oczywiście nie mogłem sobie darować. Na samej obudowie zaskoczyła mnie delikatnie jedna rzecz – napis z tyłu informujący, że to jedynie prototyp.
    Na zakończenie – Nintendo i jego brak. Miałem oczywiście ze sobą mego 2DS’a – i wykrył mi on około 20 osób z 3/2DSami :3.
    Podsumowując, jak widać nawet po tekście – Sony i jego PSVR zdominowało imprezę ale mimo tego nie przekonali chociażby mnie do zakupu ich nowej zabawki. Tak już poza mym „komentarzem o samym WGW” dodam, że miło było pogadać z ludźmi z TVGry i tak zdać sobie sprawę, że Gambr to knocony jasnowidz z którym ugadałem dobre pół godziny o VRach, lecz czemu jasnowidz? Bo gdy wyciągnąłem 2DS’a strzelił, że mam tam grę z Professorem Laytonem i sam miał w oczach takie „łał” gdy zgadł :3 Tyle. Sześć.

Lost Password

Zaloguj się na arhn.eu