Resident Evil 7: Biohazard — recenzja

Uwaga, materiał zawiera straszności 😉 Resident Evil powraca w wielkim stylu po latach stagnacji. Jako Ethan Winters przemierzamy terytorium nadnaturalnej posiadłości w poszukiwaniu śladów zaginionej żony. Sytuacja szybko wymyka się spod kontroli.

Siódma odsłona tego dwudziestoletniego już cyklu próbuje czegoś zupełnie nowego z zaskakująco dobrym skutkiem. Gra, która początkowo nijak nie przypomina klasycznych Biohazardów zaskakuje nie tylko wiernością materiałowi źródłowemu, ale i próbą odnalezienia się w nowych czasach.

not this guy again. oh god how did this get here i am not good with computer.

Lost Password

Zaloguj się na arhn.eu