Złota Piątka Pegasusa

Złota Piątka była niepodważalnie najpopularniejszym kartridżem niedołączanym do konsoli Pegasus. Na tę owianą legendą kompilację składało się aż pięć fenomenalnych gier Codemasters: Big Nose the Caveman, Big Nose Freaks Out, Ultimate Stuntman, Fantastic Dizzy oraz Micro Machines.

not this guy again. oh god how did this get here i am not good with computer.

  • Razwill

    Świetny materiał Archonie. A co do wspomnień, to mam kilka, ale nie związane bezpośrednio z Pegazusem i Złotą Piątką, ale myślę, że warto je tu zamieścić. Otóż w pierwszej i drugiej klasie podstawówki (bez ogródek, urodziłem się w 2000, a więc było to koło 2008/2009 roku), kiedy chodziłem jeszcze do świetlicy, to na całą świetlicę był jeden komputer. Niby nic takiego, ale był jednak wyjątkowy – miał Windowsa 95 (!) – przypominam ok. 12 lat po premierze systemu! Na tym komputerze było kilka gier, m.in.: Deluxe Ski Jumping (tzw. „Symulator Małysza”, bo prawie wszyscy nazywali swoją postać Małyszem), jakaś prosta ścigałka w kosmosie (nazwy nie pamiętam) oraz właśnie Fantastic Adventure of Dizzy (wersja DOS-owa z 1993 roku… w 2009 roku!!!). Bardzo miło wspominam tą grę. Chociaż nie – bardziej te emocje związane z tą grą („Teraz ja gram!”; „Nie, ja gram!”; „Skręć w lewo!”; „Nie słuchaj go, skręć w prawo”… Trzeba było na prawdę dłuuugo czekać, żeby dostać się do komputera. A ten co grał był po prostu rozrywany na strzępy, jeśli nie posłucha innych… Ach, co za czasy. W każdym razie pod koniec drugiej klasy trzecioklasiści, kiedy mieli już odchodzić z świetlicy, założyli hasło na komputer. Wszyscy próbowali różne kombinacje, ale nie – tylko oni znali hasło i tylko oni mogli grać. A kiedy odeszli to nikt nie mógł grać. A że dzieciaki ani nauczyciele nie znali się na komputerach, to komputer stał tam tylko jako ozdóbka. Ale wyszło na szczęście na dobre – nauczyciele kupili zamiast tego gruchota dwa nowe (czyt. takie na których dało się odpalić Fifę) komputery. Wreszcie! Ach, co za czasy… Co o tym sądzisz Arhonie? Czy ty też miałeś podobne wspomnienia?

    • Patrycjerz

      Razwill, dość nietypowa historia. Mi nasuwa się od razu pytanie: czy miałeś wtedy w domu komputer? 🙂 U mnie (rocznik ’97) w zerówce był stary telewizor, na którym pani nauczyciel zawsze chciała nam pokazać na nim coś z telewizji (jakieś bajki), ale że antena była, nie wiem, w piwnicy (żart :D), to był bardzo słaby sygnał (wtedy była jeszcze telewizja analogowa). Może temat nie związany z Pegazem, ale taka sentymentalna historia.

  • Patrycjerz

    Razwill, dość nietypowa historia. Mi nasuwa się od razu pytanie: czy miałeś wtedy w domu komputer? 🙂 U mnie (rocznik ’97) w zerówce był stary telewizor, na którym pani nauczyciel zawsze chciała nam pokazać na nim coś z telewizji (jakieś bajki), ale że antena była, nie wiem, w piwnicy (żart :D), to był bardzo słaby sygnał (wtedy była jeszcze telewizja analogowa). Może temat nie związany z Pegazem, ale taka sentymentalna historia…

  • MartiusR

    Niestety, mnie tylko dwa razy zdarzyło się pograć w coś ze Złotej Piątki (głównie w Big Nose’a), paradoksalnie natknąłem się na tę składankę w lokalnym klubie osiedlowym (mieli tam Pegasusa, potem zamienionego na PSa), będąc jeszcze wtedy w wieku podstawówkowym. W domu mieliśmy jak najbardziej Pegasusa oryginalnego, ale niestety wszystkie gry były bazarowymi tanimi importami ze wschodu, żadnych „eksluzywów” w pudełkach. Trochę szkoda, niby i to cart i to cart, ale jednak takie coś „opudełkowane” i licencjonowane to jednak klasa. Nie mówiąc już o tym,że nie natknąłem się w dzieciństwie na pirackie carty z grami z tej składanki. Szczególnie żałowałem Big Nose’a, bo mimo dość dużego ograniczenia nałożonego na poruszanie się bohatera (ewidentnie daje się odczuć, że jest dużo mniej zwinny niż Mario czy Sonic), świetna muzyka przygrywająca w tle i niezwykle angażująca rozgrywka dawały nielichą uciechę.

    I nie wiem czy to tylko ja mam takie wrażenie – ale czy przypadkiem żołnierz z „okładki” Stuntmana nie jest zrzynką z którejś z okładek Contry?

    Swoją drogą – to Bobmark (przepraszam, „Ages”) dystrybuował Mega Drive’a (i gry do niego) w Polsce? Do tej pory byłem przekonany, że ich pierwszym importem od Segi był Saturn.

    A jeszcze odnośnie pudełek – kurczę, te pudełka do gier na MD to był chyba jeden z najlepszych pomysłów w czasach ośmiu i szesnastu bitów – nawet dzisiaj prezentują się świetnie, są solidne (dzięki czemu dzisiaj o wiele łatwiej kupić kompletną grę na MD niż na SNESa) a do tego w pewien sposób wytyczyły kierunek, w jakim poszły potem opakowania na gry (w pewnym sensie dzisiejsze DVD-case’y to niejako „potomkowie” tych pudełek).

  • Gord0n

    Świetny materiał. Mam pytanie, czy masz zamiar tworzyć materiały o innych grach na Pegazusa/NESa? Jest przecież niemało wartych uwagi perełek jak Goal 3, Chip&Dale (obie części), North&South, Kirby’s Adventures (tutaj mogę nawet służyć własnym materiałem w ramach pomocy), Megaman, Kick Master i wiele innych. Podejrzewam, że nawet tak znana seria jak Super Mario Bros. kryłaby nie jedną wartą uwagi ciekawostkę (co prawda opowiadałeś niedawno o pierwszej części, ale na tę platformę wyszło sporo innych, nieraz ciekawych części z Super Mario Bros. 3 na czele).

  • StacjaKosmiczna

    Świetny materiał, przywołujący masę dobrych wspomnień. Ze Złotej Piątki nie udało mi się ukończyć jedynie Stuntmen’a, bo całą resztę katowałem dosyć porządnie. A MM bzz obowiązkowym punktem każdej imprezki w gronie kolegów i koleżanek.

    Btw – na Pegazusa wyszło sporo gier, które wydawały się programami z innej platformy i po latach możemy jedynie dociekać, z jakichś źródeł pociągnięto te konwersje. Świetni Flinstonowie, Little Nemo, Battle Toads Double Dragon i cała masa innych klasyków, które przepadły gdzież z moim famiconem…

  • Pawcio

    Złota piątka jest o wiele więcej warta niż ponad 200zł. Aukcja przedstawiona na filmie była licytacją i miała jeszcze ponad 9 dni licytacji. Wstawiam link do aukcji która kończy się jutro 🙂 http://allegro.pl/pegasus-golden-five-zlota-piatka-oryginal-i5344755386.html

Lost Password

Zaloguj się na arhn.eu