fbpx

Podziel się tym postem

Zapowiedź

Hearthstone: Heroes of WarCraft

Hearthstone: Heroes of WarCraft

Muszę przyznać, że nie mam wielkiego doświadczenia w grach karcianych, ani tych komputerowych, ani normalnych. Mimo to od lat ludzie z Zamieci mnie nie zawiedli, nawet Diablo III idealnie wpasował się w moje potrzeby. Mam nadzieję, że tym razem też moje oczekiwania będą zaspokojone, aczkolwiek pojawiło się kilka niepokojących rys.

Zaczynamy przygodę

Nasze spotkanie z Hearthstone w wersji beta rozpoczyna się od samouczka, w którym wcielamy się w maga – Jainę Proudmoore. Jest ona zapewne znana miłośnikom World of Warcraft i jej obecność nie powinna dziwić, gdyż cała gra została osadzona w tym unwiersum. Wracając jednak do samej rozgrywki, po ukończeniu tutoriala dostajemy startową talię ze wspomnianą już bohaterką oraz dostęp do trzech trybów gry: Pojedynek, Trening i Arena.

Rozgrywka w Hearthstone

Najciekawiej z nich zapowiada się Arena, gdzie po kolei losowane są 3 karty, z których mamy wybrać jedną i tak aż do utworzenia całej talii. Następnie gramy nią z żywymi przeciwnikami do trzech przegranych, co definitywnie kończy istnienie tego zestawu i prowadzi do powtórzenia od nowa losowania, niestety trzeba za taką usługę zapłacić. Im więcej rund wygramy, tym lepsze nagrody nas czekają, w tym nowe karty oraz złoto.

Money, money, money

No tak, złoto. Gra F2P musi na siebie zarabiać, więc musiały się też pojawić mikrotransakcje. Oczywiście, wszystkie płatne elementy można też uzyskać w grze poprzez wygrywanie kolejnych pojedynków oraz wykonywanie dziennych, specjalnych zadań. Mimo to mam ogromny niesmak związany z tym systemem.

Pojedynek w Hearthstone

Za każde trzy wygrane gry dostajemy dziesięć sztuk złota, za dzienne zadania mniej więcej czterdzieści, a żeby wykupić dostęp do Areny należy zapłacić sto pięćdziesiąt, za pakiet pięciu kart sto. Kilka prostych rachunków i widać, że trzeba spędzić w grze naprawdę dużo czasu, aby móc się dobrze bawić i zbudować własną talię pozwalająca na stosowanie odpowiednich taktyk. Pewnym ułatwieniem jest niszczenie posiadanych już kart i odzyskiwanie z nich pyłu do tworzenia nowych, choć to zmusza gracza do wyborów, które początkowo mogą być dość trudne. Przynajmniej wszystkich dziewięciu bohaterów można odblokować za darmo, wygrywając z nimi w Treningu lub Pojedynku.

Kupą, mości panowie

Pora wreszcie przejść do mięcha, czyli samej rozgrywki. Talia musi składać się z 30 kart i bohatera, ni mniej, ni więcej. Każda klasa postaci ma swoją zdolność specjalną, kosztującą zawsze dwa punkty akcji. Również czary i postacie wymagają odpowiedniej liczby punktów akcji, a ich zasób do wykorzystania rośnie co rundę od 1 aż do maksymalnych 10. Jednostki walczące można ustawiać w jednej linii i mogą one atakować wrogich wykidajłów lub bezpośrednio przeciwnika. Istnieją jednak karty, które wymuszają atakowanie tylko ich samych, co zwiększa możliwości taktyczne i sprowadza grę do czegoś więcej niż tylko wzajemnego wyniszczania bohaterów.

Walka w Hearthstone

W momencie opisywania wydaje się, że jest to dość solidnie zbudowany system, jednak dłuższa rozgrywka odkrywa jego słabości. Jeśli od początku nie będziemy przeciwnika zarzucać naszymi jednostkami, to prawdopodobnie przegramy. Owszem, istnieją mocne i kosztowne karty, ale zwykle ciężko dotrwać do momentu, gdy będzie można ich użyć. A nawet jeśli już nastanie ta chwila, to skończą nam się karty w ręce i będzie można dociągać z talii tylko po jednej, licząc na łut szczęścia, że to ta, która jest akurat nam potrzebna. Poczułem tutaj ogromny brak złożoności taktyk znanych mi głównie z “Duel of Champions” Ubisoftu.

Martwi również brak możliwości komunikacji z przeciwnikiem. Z jednej strony rozumiem posunięcie twórców, aby przygotować tylko kilka możliwych wypowiedzi. Ogranicza to kłótnie i długie dyskusje (a być może też ustawianie meczów), ale zabrakło mi chociażby opcji pogratulowania oponentowi albo podpytania go o coś.

Czat w Hearthstone

Mimo powyższych wad w Hearthstone gra się całkiem przyjemnie, szybkie rozgrywki powodują ciągły głód jeszcze jednej tury. Dzienne wyzwania zachęcają do odkrywania kolejnych bohaterów i systemów, a tryb Arena jest prawdziwym powiewem świeżości. Szkoda tylko braku rozgrywek turniejowych, jakiejś kampanii dla jednego gracza, a i te wydatki pieniężne można by lepiej zbalansować. Nadal jednak nastawiam się pozytywnie, pamiętając o tym, że Blizzard w betach nigdy nie ujawnia wszystkich swoich kart.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie upubliczniony. Wymagane pola oznaczone są *

Dozwolone są te tagi HTML i atrybuty: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.