Octopath Traveler (Switch) – RPG w rozdarciu

Recenzja / Rekomendacje
Ponad miesiąc dojrzewałem do omówienia gry Octopath Traveler. Od samego początku obiecywałem sobie, że nie będę się spieszył, w pełni świadom skali doświadczenia. Nie jest to do końca recenzja gry, bo kilku aspektów nawet nie poruszam. Bliżej temu filmowi do felietonu, gdzie bardzo osobiście omawiam to co moim zdaniem można było zdecydowanie poprowadzić w tym tytule lepiej.

Podziel się tym postem

Ponad miesiąc dojrzewałem do omówienia gry Octopath Traveler. Od samego początku obiecywałem sobie, że nie będę się spieszył, w pełni świadom skali doświadczenia. Nie jest to do końca recenzja gry, bo kilku aspektów nawet nie poruszam. Bliżej temu filmowi do felietonu, gdzie bardzo osobiście omawiam to co moim zdaniem można było zdecydowanie poprowadzić w tym tytule lepiej.

Gra dostępna na konsolę Nintendo Switch i nadal warta moim zdaniem uwagi, ciekawych szesnastobitowych RPG-ów (może poza Cosmic Star Heroine) ciężko szukać na współczesnych platformach.

Dark Archon
not this guy again. oh god how did this get here i am not good with computer.

5 komentarzy

  1. Dark Archon

    “Ponad miesiąc dojrzewałem do omówienia gry”, ” bardzo osobiście omawiam to co moim zdaniem można było poprowadzić lepiej” – ale ty się nie tłumacz, czemu gra ci się nie podobała 🙂 Nie bój się zjechać jakiejś produkcji za to, że jest słaba, przeciętna albo rozczarowująca. Nikt przecież w twarz za to nie da 🙂

    Odpowiedź
    • Dark Archon

      To raczej wyjaśnienie tego dlaczego nie skupiam się na muzyce czy detalach rozgrywki (takich jak system BP “wzmacniających”) ataki. 🙂

      Odpowiedź
  2. Ta gra wygląda jak mokry sen fanów jRPGów. Stylistyka rodem ze SNES’a w połączeniu z nowoczesnymi efektami graficznymi, NIESAMOWITA muzyka (serio, słucham jej od dobrych kilku dni przy zwykłych zajęciach) i ciekawy system walki. Dla mnie osobiście był to jeden z najmocniejszych argumentów growych do kupienia Switcha, dlatego też smutno mi słyszeć, że tak istotny element, jak opowiedziana historia, tutaj kuleje… Mimo to Octopath pozostaje na mojej liście “do ogrania, jak tylko będę miał możliwość”.
    Co do recenzji mógłbym ponarzekać, że nic nie wspomniane o warstwie audio, że głównie wypunktowane jest to co tobie się nie podobało, etc. Ale jako “felietonorecenzja” sprawdza się w sumie nieźle, powiedziałeś dlaczego zawiodłeś się na tej grze, co nie oznacza, że jest ona zła.

    Odpowiedź
  3. Zgadzam się bardzo mocno praktycznie ze wszystkim, sam przez pierwszą godzinę gry byłem Octopathem zachwycony, to po części pewnie za sprawą rozpoczęcia gry jako “my excellency”, której prolog wrzuca gracza do, moim skromnym zdaniem, najładniejszej lokacji, której towarzyszy najlepsza muzyka z całej gry (ta muzyka: youtu.be/yDc3YUwChZc). Po kilku godzinach zaczęło się to robić bardzo żmudne, więc uznałem, że dokończę grając sobie dla zabicia czasu w trakcie regularnych podróży busem, ale po 20 godzinach gry miałem jej tak bardzo dosyć, że patrzenie się bezmyślnie za okno busa, było bardziej angażującym zajęciem, niż przechodzenie Octopathy. Na tym się moja gra skończyła.

    Nie jestem pewny jaki w ogóle był zamysł twórców, bo świadomie chyba stworzyli maksymalnie przeciętny świat, postacie, ich historie, czy designy przeciwników. Co samo w sobie może nie jest takie tragiczne, bo do niektórych gier jak najbardziej pasuje, ciężko mi teraz o inny przykład niż tegoroczne Kingdom Come, której to typowe średniowieczne uniwersum jest największym atutem. Z drugiej strony często się widuje gry, które udają, że są bardzo standardowe i nienatchnione, aby potem gracza zaskoczyć, gdy się odkryje, że to była tylko zasłona dymna, która skrywa drugie dno. (przykładów tego jest milion, Death’s Gambit, wiele części Final Fantasy, Oki Doki itd.) Tutaj jednak wydaje się to niczemu nie służyć i jest w 100% największym problemem tej gry. Przez 20 godzin, nie byłem w stanie ani jednej postaci, ani jeden wątek fabularny mnie nie wciągnął (chociaż niektóre miały potencjał). Sam uważam FF6 za najładniejszą pixelartową grę w jaką grałem i OT do pięt jej nie dorasta. Sam pomysł na wielkie pixele połączone z HD efektami wydaje się spoko, ale jakoś nigdy mi się to nie kleiło i nie wyglądało dobrze. Same sprite’y nie mają za grosz uroku z FF6, czy wielu innych SNES-owych tytułów. Plus zauważalnego co chwilę kopiuj wklej zostawiało tak ogromny niesmak, gdy różne miasta, czy dungeony, zaczynały wyglądać identycznie i się ze sobą mieszać. Muzyka niby nie jest zła, ale przy Personie, XC, czy wszystkim co wyszło z rąk Uematsu, nie robi dużego wrażenia.

    Kolejna rzecz, to to jak gameplay współgra z fabułą… nie robi tego. Przynajmniej nie przez pierwsze 20 godzin. Nie ma tu postaci, które swoją osobowość pokazują nie tylko na scenkach, ale też w trakcie walki. Jasne, jedna leczy, druga czaruje itd., ale brakuje jakichkolwiek charakterystycznych cech, co oczywiście się łączy z tym, jak bardzo są one nieciekawe. Nie ma tu zapaśniczego supleksowania pociągu, nie ma postaci która atakuje grając w jednorękiego bandytę, nie ma postaci która może używać różnych specjalnych akcesoriów. Każdym gra się bardzo podobnie. Nie ma tu ciekawych pół-interaktywnych momentów, które pozwoliłyby się bardziej w opowieść wczuć, czy fajnie pokazać jakąś postać, nie wykorzystuje się umiejętności postaci poza walką, co jest np. we wspomnianym w materiale Golden Sunie tak niesamowite. Czasem się może raz, czy raz pojawi coś takiego, ale daje wrażenie słabo zrobionego i wymuszonego.

    Projekt świata, miast i podziemi to tragedia. Szczególnie same dungeony, które stanowią tak ważną część takich gier. W praktyce każdy jeden gra się tak samo, idziesz prostą drogą do przodu, gdzie co 5 sekund jest poboczna ścieżka ze skrzynką, która nie zawiera nic ciekawego. Każdy pewnie kojarzy ten słynny obrazek level design w nowych grach AAA vs ten z Dooma, tu on pasuje zamieniając AAA na OP, a po drugiej stronie dając inne jRPG-i. I gdzie ta liniowość jest spoko w wielu grach, tak absolutnie nie tu. Wizu-paintyzacja tego jak te poziomy wyglądają: https://imgur.com/a/ZDkxlub
    Zero pomysłu na siebie, zero charakteru, zero urozmaiceń. Co trochę się tyczy bossów w tej grze. Ten sam schemat wałkowany w kółko, z każdym walczy się tak samo, dużo HP-ków, wzywa pomocnika i bij go aż padnie. Może później jest lepiej, ale pierwsze 20 nie zostawiło we mnie szczypty optymizmu.

    System walki jest k, ale no to tyle. Na pierwszy rzut oka pomysł z tarczami wydaje się całkowicie odróżniać OP od innych gier tego gatunku, ale szybko ta iluzja znika. Każdemu się to widzę kojarzy z inną grą, dla mnie flow walki było bardzo podobne co w FFX, proste papier kamień nożyce, znajdź sposób na przeciwnika, a potem jak się go nauczysz, będziesz mógł migiem go rozwalić, co jest spoko, ale jednak brakuje tu tej płynności co we wspomnianym Finalu. Tu znów, przeciwnicy są powtarzalni, więc uczenie się ich jest nieciekawe. No i ilość opcji jakie gracz ma wydaje się bardzo mała, nie pozostawiając wiele opcji do eksperymentowania i czyniąca w praktyce ten system walki dosyć płytkim.

    Niby to solidne, niby widać napracowanie, ale ja nie znalazłem ani jednego elementu, który by wyróżniał OP w morzu jRPG-ów i mógłby mnie skłonić do jego ukończenia.

    yyym przepraszam, że przydługie to wyszło, no ale lubię o tych gierkach pisać, a że wszystkie skrypty lądują w koszu, to przynajmniej mogę w komentarzach sobie popisać xD

    Odpowiedź
    • Dark Archon

      Długi ten komentarz.

      Odpowiedź

Zostaw odpowiedź

Konkurs: Komentarz Miesiąca!
Zostaw komentarz pod dowolnym postem arhn.eu i weź udział w konkursie! Najlepszy komentarz września nagrodzony zostanie koszulką arhn.eu!
[Szczegóły i regulamin konkursu.]

Twój adres email nie zostanie upubliczniony. Wymagane pola oznaczone są *

Dozwolone są te tagi HTML i atrybuty: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>