Podziel się tym postem

Wieści z branży gier

Informatyk z wielkim sercem – Drugie życie komputerów pomocą dla dzieciaków

(Kadr z reportażu “Informatyk musiał zamknąć biznes, więc… rozdaje komputery. Za darmo”, Polsat)

Zobaczyłem wczoraj na Polsacie w programie Interwencja piękny reportaż na temat pana Ireneusza z okolic Zamościa. Nie ukrywam, jego postawa naprawdę chwyciła mnie za serce. W końcu ledwo w zeszłą niedzielę razem z Archonem i Qzakiem wzięliśmy udział w akcji Grapaczka, organizowanej we współpracy “Ja, Rockiem” oraz “Szlachetną Paczką”. Jej celem było zebranie pieniędzy na dzieci wykluczone cyfrowo, po to, żeby zapewnić uczniom sprzęt niezbędny do brania udziału w lekcjach online. Rzecz absolutnie niezbędną w dzisiejszych czasach, której brak może znacząco rzutować na ich przyszłość.

Ja sam pamiętam, że mając te parę, czy paręnaście lat odstawałem jeżeli chodzi o wiedzę o technologii i komputerach od moich rówieśników. Z jednej strony zawsze ciągnęło mnie do elektroniki, ale z drugiej z tego względu, że mieszkałem na samym końcu 300 os. wsi, a rodzice mocno ograniczali mi dostęp do komputera (bo wiadomo, oczy zepsuje i w ogóle) to zdecydowanie nie byłem na bieżąco. Pierwszego maila założyłem i nauczyłem się obsługiwać jakoś dopiero w wieku 12-13 lat, gdy poszedłem do gimnazjum. W tym czasie w domu miałem już co prawda komputer, ale z modemem zamiast stałego łącza. Dopiero w wieku 16 lat mogłem cieszyć się nielimitowanym dostępem do peceta i internetu. 

I z jednej strony ok, w tamtych czasach dostęp zarówno do komputerów jak i szerokopasmowego internetu nie był standardem, szczególnie w małych miejscowościach jak ta w której się wychowywałem, stąd moje braki nieszczególnie się wyróżniały pod tym względem, ale z drugiej strony do dzisiaj boleśnie czuję jaki wpływ mają one na mnie obecnie. Nierzadko muszę nadganiać tematy oczywiste dla osób które interesowały się gamingiem i technologią w latach 2000-2010, a które mnie zwyczajnie omijały.

(Kadr z reportażu “Informatyk musiał zamknąć biznes, więc… rozdaje komputery. Za darmo”, Polsat)

Tak też trafiamy do bohatera tego tekstu. Pan Ireneusz Dybziński jest informatykiem, który z dobroci serca i poczucia misji postanowił przywracać do życia zepsuty sprzęt, a nastepnie przekazywać go na rzecz dzieci, które z różnych powodów nie miały do niego dostępu. Do tej pory rozdał aż 300 maszyn. Jako człowiek zajmujący się amatorsko składaniem komputerów szczerze podziwiam jego determinację i gest.

Cała akcja zaczęła się z początkiem pandemii. Wraz z szalejącą chorobą dochody pana Ireneusza spadły z dnia na dzień o jakieś 90%. Większośc klientów wolała bowiem odłożyć w czasie naprawy bądź realizację zamówień bo nie wiadomo czy pieniądze nie przydadzą się w tym trudnym czasie na inne wydatki. Z tego powodu postanowił zacząć przywracać do życia zepsute pecety, a następnie rozdawać je potrzebującym. O całej akcji zrobiło się głośno pod koniec kwietnia, gdy pierwszy raz reportaż o niej zrobili dziennikarze Interwencji. Biznes pana Ireneusza był wówczas na skraju zapaści.

Na szczęście po emisji materiału w internecie została założona zbiórka na rzecz pomocy dobrodusznemu informatykowi i choć pierwotnie jej celem było zebranie jedynie 2600 zł, to kwota obecnie przebiła już dawno 50.000! Wspomagają ją również osoby, które wcześniej otrzymały pomoc od bohatera reportażu.

(Kadr z reportażu “Informatyk musiał zamknąć biznes, więc… rozdaje komputery. Za darmo”, Polsat)

Serce rośnie, kiedy widzę takie akcje – szczególnie dlatego, że zarówno przywracanie do użytku maszyn, które inni dawno skreślili jest mi wyjątkowo bliskie, a z drugiej dlatego, że jak wspomniałem wiem jak potrafi pokutować w człowieku takie “technologiczne upośledzenie”. A czasy poszły mocno do przodu przez ostatnią dekadę, więc dla osób bez dostępu do technologii dziś może to być tym bardziej bolesne.

Stąd moja prośba – jeżeli chcecie pomóc samemu panu Ireneuszowi sprawdźcie koniecznie jego stronę ze zbiórką. Jeżeli zaś chcielibyście pomóc dzieciakom sprawdźcie czy na strychu nie wala wam się jakiś stary blaszak lub laptop którego da się odratować. Z doświadczenia wiem, że nawet 13-letnie kompy, na które ludzie często patrzą z pogardą po dołożeniu garści RAMu i zainstalowaniu lekkiego systemu operacyjnego spokojnie wystarczają do korzystania z internetu czy odpalania na nich filmów z YT. A może sami macie zdolności do tego, żeby przywrócić taką maszynę do życia i sprezentować ją komuś w potrzebie? Nie macie umiejętności, ale macie trochę wolnego czasu z okazji zamknięcia? To dobry moment, żeby się w takim razie czegoś nauczyć.

Bądźcie bezpieczni i pomagajmy sobie nawzajem nawet takimi drobnymi rzeczami to przejdziemy przez ten trudny okres w miarę łagodnie. Bądźmy jak pan Ireneusz.

Człowiek Kebab - wbrew ksywce ulubione danie to pierogi. W dzieciństwie czas grania na komputerze miał limitowany do 30 min dziennie, dlatego teraz nadrabia ile może. Pasjonat cRPG i klasycznych strategii turowych. Do tego entuzjasta amator składania komputerów z niczego.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie upubliczniony. Wymagane pola oznaczone są *

Dozwolone są te tagi HTML i atrybuty: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.