Strona główna » Publicystyka » Gry i książki idące w parze, albo: co warto przeczytać? Part 3

Share This Post

Publicystyka / Rekomendacje

Gry i książki idące w parze, albo: co warto przeczytać? Part 3

A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż gracze nie gęsie, iż swe księgi mają!

Kończymy już dzisiaj naszą wspólną podróż w poszukiwaniu książek traktujących o grach. W pierwszej odsłonie skupiliśmy się głównie na tytułach, które całościowo podchodziły do tematu historii naszego medium, w drugiej zaś przyjrzeliśmy się bliżej publikacjom na temat polskich i japońskich gier. Dzisiaj coś dla doświadczonego czytelnika, który chciałby poświęcić swój czas, by dowiedzieć się jak najwięcej na jakiś wąski temat – czy to konkretny okres w historii gier, studio deweloperskie czy nawet jedna gra!

A ja lubię konkrety!

Książka, którą chciałbym wam polecić, na dobrą sprawę nawet nie jest książką! To komiks (czy raczej powinienem napisać – powieść graficzna) “Tetris. Ludzie i gry” autorstwa Boxa Browna. Autor ten już wcześniej zasłynął jako twórca powieści graficznych, wykraczających daleko poza tematykę zwykłych komiksów. Za ten tytuł otrzymał nawet nominację do nagrody Eisnera (komiksowy Oscar) za najlepszy komiks oparty na faktach. “Tetris. Ludzie i gry” przedstawia nam kulisy powstania, nomen omen, Tetrisa oraz sylwetkę samego twórcy kultowej gry, Aleksieja Pażytnowa – marzyciela, naukowca i artysty. Box Brown na kartach swojego pokaźnego komiksu opowiada nam w jaki sposób świat w ogóle poznał Tetrisa, jak wyglądała walka gigantów o prawa do tytułu i jak ta niewinna gierka prawie doprowadziła do międzynarodowego skandalu! Jest to bezwątpienia kompletna i rzetelna historia Tetrisa, tylko że przedstawiona w niecodziennej formie. Minimalistyczny styl rysowania (na kartach powieści dominują tylko trzy kolory: biały, czarny i żółty) sprawia, że rysunek nie odciąga uwagi odbiorcy od historii. Wręcz na odwrót, wspiera snutą tu opowieść w tak umiejętny sposób, że często Brown nawet nie potrzebował dodawać dymków z dialogami. Polecam zarówno fanom, jak i antyfanom Tetrisa, bo to po prostu dobra historia opowiedziana w niecodzienny sposób. Do przeczytania w dosłownie jeden wieczór. UWAGA: wciąga.

Tak samo, jak książka “Wojny konsolowe” Blake’a J. Harrisa. Lekko fabularyzowana opowieść, której tematem jest konflikt między Segą, a Nintendo na początku lat 90. W tytule tym śledzimy poczynania Toma Kalinske’go (ówczesnego prezesa Sega of America), który niecodziennym i agresywnym marketingiem podjął walkę, jak równy z równym z dominującym wówczas na amerykańskim rynku Nintendo. Autor opisuje tu nie tylko to w jaki sposób dwójka gigantów starła się w walce o konsumenta, ale przybliża nam również samą historię powstania Nintendo, pokazuje w jaki sposób firma ta stała się liderem elektronicznej rozgrywki, a także jak to, finalnie, się stało, że Sega przegrała “wojnę” po obiecującym początku. Na potrzeby tej książki Blake J. Harris przeprowadził około 200 (!) wywiadów. Trzeba jednak pamiętać, że przedstawione tu wydarzenia są udramatyzowane, a czytelnik od razu stawiany jest po jednej stronie konfliktu – Sega dobra, Nintendo złe. Mimo to, historia wciąga jak rasowy thriller, człowiek przywiązuje się do postaci i poznajemy naprawdę ciekawe historie.

Last but not least, “Masters of Doom” Davida Kushnera. Książka mająca już 17 lat, w końcu trafiła do Polski, wydana i przetłumaczona przez Marcina Kosmana (autora “Nie tylko Wiedźmin”). Podobnie, jak “Wojny konsolowe” to lekko fabularyzowana opowieść. Bohaterami są John Romero, John Carmack i założone przez nich na początku lat 90. legendarne studio id software. 

Autor opisuje w jaki sposób zebrała się szalona i dziwna grupa młodych twórców oraz buntowników. Śledzimy proces tworzenia ich pierwszych gier, w tym narodziny Wolfensteina. W końcu poznajemy kulisy powstania opus magnum studia – Dooma. Z “Masters of Doom” poznajemy także dalsze losy Dwóch Johnów i reszty ekipy, w tym narodziny wewnętrznych konfliktów przy produkcji Quake’a. Czyta się to znakomicie, nawet jak się już zna tę historię! Kartka leci za kartką i czytelnik nieustannie zastanawia się co będzie dalej. Potrafi rozbawić, ale momentami (zwłaszcza pod koniec) wzruszyć. Dodatkowo polski tłumacz dopisał króciutki, dodatkowy rozdział, w którym opisuje, co działo się z Romero, Carmackiem i samym id software po roku 2003 (kiedy Kushner wydał swoją książkę).

 

Gry teraz, gry kiedyś

Na koniec mam jeszcze dwie książki do polecenia, które stoją na zupełnie dwóch różnych biegunach. Tym zainteresowanym bardziej współczesnymi grami polecam “Krew, Pot i Piksele” Jasona Schreiera. Książka słynnego dziennikarza mierzy się z tematem crunchu, opowiadając historię kilku gier, które powstawały w bólach (wśród nich znajdziemy także “Wiedźmina 3”). To opowieść o bohaterskich deweloperach, którzy w tytułowym pocie i krwi harowali po godzinach, by powołać do życia gry, które do dzisiaj uwielbiamy i kochamy. Z jednej strony list miłosny do szalonej natury gamedevu, z drugiej strony krytyka polityki dzisiejszych, dużych studiów. Warto przeczytać.

Ostatnią książką, którą chciałbym polecić jest… “Homo ludens. Zabawa jako źródło kultury” Johana Huizingi z 1938 roku. Dlaczego tak dziwna i stara pozycja? A bo napisał ją słynny, holenderski historyk kultury, który wpłynął znacząco na postrzeganie gier i zabawy przez niezliczonych akademików właśnie tą jedną pozycją. Nie jest to łatwa książka w odbiorze. Bądź, co bądź została napisana przez naukowca i to ponad 80 lat temu! Ale to właśnie ona doprowadziła w ogóle do narodziny dziedziny zwanej ludologią. Oczywiście Huizinga porusza w swojej książce bardzo wiele zagadnień dotyczących zabawy i jej zinstytucjonalizowania oraz nie miał prawa przewidywać powstania branży gier wideo – ale to on, jako jeden z pierwszych, mówił o tym, że prawdziwa sztuka nieraz wypływa ze zwykłej zabawy. Z gier. 

Tak że jest co czytać! Gry doczekały się naprawdę wielu publikacji i uwierzcie mi, że wszystkie trzy części tego mojego, długiego jak cholera tekstu, to jedynie niewielki przegląd tego po co warto sięgnąć. Nawet w dobie różnorodnych filmów na YouTubie, gdy by poznać historię gier nie trzeba wcale czytać (polecamy m.in. serie Time Warp i Retro Ex na arhn.eu!) warto czasem zainteresować się słowem pisanym. Nawet nie macie pojęcia, jak wiele jeszcze historii czeka na was byście je odkryli, a może nawet byście sami je spisali!

Avatar
W prawdziwym świecie - marketingowiec, pracujący w branży growej. W wirtualnym - prowadzi blog o gierkach i przeprowadza wywiady z szeroko pojętymi "ludźmi" w ramach serii Dibbler Pyta. Marzy o napisaniu własnej książki. Top 3 Pana Dibblera: Doom (1993), Mass Effect, Gothic.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>