Strona główna » Wieści z branży gier » Guinea Pig Parkour – świniak/indyk warty uwagi

Share This Post

Wieści z branży gier

Guinea Pig Parkour – świniak/indyk warty uwagi

Guinea Pig Parkour – świniak/indyk warty uwagi

Guinea Pig Parkour zainteresowałem się z polecenia znajomego, któremu w oko rzuciła się ta produkcja przy przeglądaniu Kickstartera. Wsparłem ją więc piętnastoma dolarami i… przyjaciel jednak zdecydował, że nie podoba mu się aż tak bardzo, więc nic nie wpłacił. Dzięki Bartek. Pozostało mi samotnie zmierzyć się z tą świnią w worku.

Zbiórka ostatecznie kupiła mnie prześlicznymi grafikami ze słodziutką kawią domową na czele. Za to zupełnie nie wiedziałem, czego tak naprawdę spodziewać się po tym tytule. Oczywiście oprócz tego, że będzie to platformówka, a patrząc na geometryczne wzory z zeszłego wieku, spodziewałem się czegoś w stylu retro. Narzuciło mi się od razu podobieństwo do Cupheada, nie ten sam styl graficzny, ale również gra ze świetną ręcznie rysowaną grafiką. No spójrzcie na tego świniaka.

Od końca zbiórki przychodziły mi jakieś powiadomienia, tylko zupełnie nie zwracałem na nie uwagi, czekając na odległą premierę. Aż pewnego dnia z ciekawości zerknąłem, co tam się pojawia i odkryłem, że GPP doczekało się wersji demonstracyjnej (a właściwie prostego tech dema wersji pre-alpha, które nie jest tak dopracowane, jak te zwykle spotykane na cyfrowych półkach sklepowych). Była ona nawet przez krótki czas dostępna na Steamie w ramach specjalnego wydarzenia, ale teraz pobrać je mogą tylko osoby wspierające grę. Tyle zabierałem się do pisania tego tekstu, że w międzyczasie Jeff zdążył wydać kolejną wersję z dodatkowym poziomem i poprawkami. I na tym etapie to mi się przede wszystkim podoba w tym projekcie, świetna komunikacja ze wspieraczami. Aktualizacje dotyczące produkcji ukazują się regularnie, nowe grafiki i gify ciągle powstają, wygląda też na to, że kolejne wersje tego dema z nowymi ficzerami i usprawnieniami będą się regularnie ukazywać, by fani wiedzieli na czym stoją.

Aktualnie dostępne demo nie jest bardzo długie, ale zaskoczyła mnie mnogość elementów w nim zawartych. Sama gra wyglądała na o wiele prostszą niż jest już teraz. Myślałem, że to będzie klasyczna platformówka ze skakaniem, bieganiem, no i może atakiem. Tymczasem jak sama nazwa wskazuje (co sobie uświadomiłem właśnie teraz, pisząc te słowa) gameplay to faktycznie parkour i w grze można znaleźć wiele rozbudowanych mechanik. Nasz świniak o imieniu Joe potrafi przeskakiwać niskie przeszkoda, robić salta, skakać na przeciwników, odbijać się od ścian, atakować z góry, z boku, z rozpędu i już sam nie pamiętam co jeszcze.

Ten ogrom możliwości sprawił, że nie jestem do końca przekonany co do samej rozgrywki. Wydawała mi się przekombinowana i co chwilę zapominałem dostępnych ruchów, jednak trzeba wziąć pod uwagę, że były one przedstawione w trakcie raptem kilku minut. Jeśli będzie to zrobione w grze stopniowo, z poziomami opartymi o konkretne ruchy, pamięć mięśniowa pewnie zadziała, wszystko kliknie i zacznie się dobra zabawa. Za to bardzo podoba mi się klimat gry, widoczny w retro oprawie, ślicznym świniaku i celu naszej wyprawy. Polega ona na zdobyciu odpowiedniej ilości kofeiny (ziarna kawy, cappucino w filiżankach, kubki jak ze starbunia), gdy jest jej odpowiedni poziom we krwi naszego ssaka może on się rozpędzić i wybiec z poziomu wprost do następnego. W ostatniej wersji dema pojawił się również do przetestowania pokój nieplatformowy, gdzie prawdopodobnie będą odbywać się dialogi. Aczkolwiek tak, jak wszystko inne, wymaga on jeszcze doszlifowania.

Postać Joe jest wzorowana na zwierzaku z dzieciństwa twórcy, Jeffa Mumma, który wabił się, co za zaskoczenie, Joe. Sama gra zaczynała jako hołd dla SNES-owego Alladyna (którego ja sam sporo grałem w dzieciństwie w wersji na Game Boya) i faktycznie widać sporo podobieństw, chociażby w płynności animacji. Jeff tworzy GPP od lat i projekt rozrósł się znacząco z prostej gry fanowskiej. Wśród swoich dalszych inspiracji twórca wymienia również Earthworm Jim, Sam and Max: Hit the Road, Day of the Tentacle, Yoshi’s Island, Crash Bandicoot 2 i Super Mario 64, co budzi nadzieję na naprawdę ciekawe dzieło.

Demko pokazało mi na razie, jak dobra może to być gra, bo ostatecznie dużo jej do końca brakuje, a twórca wciąż potrzebuje naszej pomocy, by móc ją ukończyć. Niestety w ramach procesu produkcyjnego okazało się, że pieniądze z Kickstartera nie wystarczą mu na stworzenie całej gry. Z tego powodu zaczął zbierać fundusze w serwisie Patronite. Jeśli ją skończy – będzie to jeden ze śliczniejszych indyków na rynku.

Zachęcam do sprawdzenia wszystkich rysunków i gifów oraz śledzenia twórcy na Twitterze. Jeśli zostaniecie jego patronem uzyskacie dostęp do dema i sami będzie mogli je sprawdzić. Ja czekam na premierę by móc podzielić się z wami wrażeniami z finalnego produktu.

Strona Kickstarter projektu
Profil Twitter gry
Strona Steam
Strona internetowa GPP

Gram w gierki, czytam o gierkach, oglądam gierki, robię gierki, piszę o gierkach.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>