Zapowiedź

Warlocks – Zapowiedź

Mam ostatnio problem z przechodzeniem gier typowo fabularnych. Zwyczajnie nie potrafię skupić się na konkretnym tytule i doprowadzić do finału kilkugodzinnej kampanii w sporej liczbie produkcji, które zaczynam. Problemu nie robi mi natomiast spędzenie kolejnej godziny na lataniu statkiem po galaktyce w FTL: Faster Than Light albo męczenie nowych podejść w The Binding of Isaac. Tak się jednak złożyło, że z tego wyuczonego rytmu wybiła mnie pre-alfa gry Warlocks, jaką miałem przyjemność niedawno przetestować. W kwestii rozgrywki tytuł ten stanowi połączenie gry beat’em up z typową bijatyką, a to wszystko za sprawą dwóch trybów. Mamy więc opcję, powiedzmy, fabularną, w której na kolejnych etapach samotnie lub ze znajomymi łoimy skóry wylewającym się falom wrogów na dwuwymiarowych mapkac...

GearCity – zapowiedź

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, drogi czytelniku, jak wyglądać może prowadzenie firmy produkującej samochody? Czy chciałbyś poczuć się jak Enzo Ferrari albo Henry Ford? Otóż ja nigdy nad tym nie myślałem, ale dzięki GearCity wiem, że to niełatwa robota.

Destiny First Look Alpha

Dorczenzo: Do Destiny nastawiony byłem początkowo dość sceptycznie. Seria Halo nigdy nie była moją ulubioną, a kosmiczne podróże odbiegają nieco od moich zainteresowań. Włączając grę, zostałem przeprowadzony przez prosty kreator postaci, a następnie wrzucony w wir rozgrywki. Moim oczom ukazał się interfejs typowy dla pierwszoosobowych strzelanek i nie byłem z tego powodu szczególnie zadowolony. Wiedziałem, jak wyglądają alfy i bety tego typu gier, więc spodziewałem się kilku przeciętnych meczy, nie reprezentujących właściwie nic ciekawego. Przed odłożeniem pada powstrzymała mnie przepiękna grafika wylewająca się z monitora. Pomyślałem, że jeśli wczesna wersja gry wygląda tak dobrze, to chyba warto dać jej szansę.

Full Mojo Rampage

Mroczna zabawa laleczkami

A Hat in Time

Tak właśnie było z A Hat in Time – platformówką z podgatunku, który największą popularność uzyskał na Nintendo 64, głównie dzięki pracy Rare i ich Banjo-Kazooie oraz Donkey Kong 64. Collect-a-thon (po polsku nazwalibyśmy to „Kolektofest”), bo o nim mowa, opiera się oczywiście o jakąś historię, ale żeby posunąć ją do przodu i odkryć następne poziomy, trzeba zebrać odpowiednią liczbę określonych znajdziek. Choć prawie 20 lat temu taka mechanika się sprawdzała, zaczęto dostrzegać, że są lepsze sposoby na prowadzenie rozgrywki. Z czasem czyste collect-a-thony zaczęły pojawiać się coraz rzadziej, ustępując miejsca produkcjom, gdzie zbieractwo było jedynie dodatkowym wyzwaniem dla ambitnych graczy.

W cieniu gigantów – część 2.

Invisible, Inc. Studio Klei nie lubi monotonii. Shank jako beat ‘em up, Mark of the Ninja jako skradanka 2D, Don’t Starve jako survival. Do każdego z tych gatunków starali się dołożyć coś oryginalnego od siebie i właśnie zabrali się za kolejny, tym razem stawiając na taktyczne turówki w klimacie noir połączonego z science-fiction. Proceduralnie generowane mapy, zespół detektywów w prochowcach i kolejne zadania dość często połączone z hakowaniem. Dotychczas produkcja składa się z niepowiązanych ze sobą misji i można było tylko uzyskiwać coraz lepsze wyniki, ale to prawie pewne, że autorzy mają jeszcze kilka asów w rękawie. Aha, nie mogło oczywiście zabraknąć charakterystycznej dla studia stylistyki, co również jest sporym plusem. Strona produkcji: http://www.invisibleincgame.com/ The Legend...

W cieniu gigantów – część 1.

Co chyba oczywiste, przegląd poniższych pozycji jest czytaniem w szklanej kuli. Niektóre z nich aktualnie zachwycają swoim potencjałem, lecz w przyszłości zgubią tę boską iskrę, a może się zdarzyć, że pominiemy kilka hitów, których nikt się jeszcze nie spodziewa. Mimo to warto zerknąć, co nadchodzi w najbliższych miesiącach i ma szansę podbić serca graczy. Tym bardziej, że wiele z tych pozycji da się kupić już teraz i zagrać w wersje testowe, przy okazji przekazując swoją opinię twórcom. 7 Days to Die DayZ nieźle namieszało na rynku wydawniczym i w świadomości graczy, nagle każdy zechciał stworzyć swoją wersję survivalu z zombie. Najgłośniej rozpychało się (nie)sławne WarZ, ale gdzieś tam po cichu kilka osób dłubało nad grą pozwalającą graczom poczuć odpowiednio duży dreszczyk emocji, doda...

Assetto Corsa

Assetto Corsa, symulator wyścigowy od Kunos Simulazioni staje w przysłowiowym rozkroku pomiędzy bardzo wiernym odwzorowaniem prawdziwej jazdy samochodem a możliwie dużą przystępnością dla początkującego w tej tematyce odbiorcy. Gran Turismo czy Forza Motorsport, przez wielu uważane za serie bardzo realistyczne i dobrze odzwierciedlające rzeczywiste prowadzenie pojazdu, mają w rzeczywistości stosunkowo przyjazne, nieinwazyjne dla amatorów modele jazdy, daleko odbiegające od wiodących obecnie prym w kwestii prawdziwości tytułów jak iRacing czy rFactor. Assetto Corsa usytuowałbym gdzieś pośrodku tych dwóch obozów.

RimWorld

Nim jednak przejdę do konkretów, warto byłoby rzucić garścią wstępnych informacji. RimWorld to powstająca gra indie opisywana przez autorów jako sci-fi colony sim. Podstawowym założeniem tytułu jest więc stawianie zabudowań oraz opieka nad naszą wirtualną zgrają rozbitków, którzy, zmagając się z różnorodnymi wyzwaniami, będą próbowali przeżyć.

Magicka: Wizard Wars

Rozgrywka oparta o wstukiwanie odpowiednich kombinacji magii żywiołów pozwalających na uzyskanie różnych czarów była dla mnie czymś zupełnie świeżym już w pierwszej Magice. Do tego w kooperacji można było te zaklęcia miksować jeszcze bardziej dzięki wkładowi współgraczy, a jako wisienka na torcie pozostawały zaklęcia specjalne – wbudowane przez twórców kombinacje pozwalające tworzyć nieszablonowe efekty, np. deszcze meteorytów. Być może gdzieś już trafił się taki pomysł, ale właśnie Magicka to mój pierwszy kontakt z tego typu podejściem.

World of Tanks (X360) – Wrażenia z bety

Muszę przyznać, że nie wiedziałem, w jaki sposób podejść do tej produkcji. Z jednej strony chciałem na nią spojrzeć jak na osobną, niezależną grę. Z drugiej zaś trudno było nie wspomnieć o różnicach i podobieństwach do wersji PC. Starałem się więc znaleźć złoty środek. Zaniechałem używania technicznych i specjalistycznych nazw tak, aby czytelnicy nieobeznani z serią nie czuli się pokrzywdzeni.

Hearthstone: Heroes of WarCraft

Muszę przyznać, że nie mam wielkiego doświadczenia w grach karcianych, ani tych komputerowych, ani normalnych. Mimo to od lat ludzie z Zamieci mnie nie zawiedli, nawet Diablo III idealnie wpasował się w moje potrzeby. Mam nadzieję, że tym razem też moje oczekiwania będą zaspokojone, aczkolwiek pojawiło się kilka niepokojących rys.