Publicystyka

Nadchodzi era VR-a

O wirtualnej rzeczywistości słyszymy wciąż więcej i więcej. Kolejni producenci prezentują swoje pomysły na VR (Virtual Reality), a według analityków w 2016 roku sprzedaż tego typu urządzeń ma dobić do 5 milionów egzemplarzy. Czy wirtualna rzeczywistość okaże się hitem czy może podzieli losy 3D, które, mimo szerokiej promocji, wciąż jest tylko ciekawostką, a nie wynalazkiem, który w domowych pieleszach bawi miliony? Jak wygląda historia wirtualnej rzeczywistości?

Gry na pokładzie samolotu #2

Po poprzednim, ledwie pięciogodzinnym locie piętnastoletnim Boeingiem 777 należącym do linii Emirates nie myślałem, że podczas kolejnego, dziewięciogodzinnego lotu na trasie Dubaj-Kapsztad, również Boeingiem 777 linii Emirates, system rozrywki pokładowej będzie jakkolwiek różnił się od tego pierwszego. Och, w jakim ja byłem błędzie.

Gry na pokładzie samolotu #1

Istnieją tytuły na wyłączność dla danych platform – na przykład PS3, Xbox One albo 3DS. Są też takie, w które grać możemy jedynie w odpowiednim miejscu. W tym artykule skupię się na produkcjach dostępnych wyłącznie na odpowiedniej wysokości i przy odpowiedniej prędkości – odpowiednio 11000 m nad poziomem morza i niespełna 1000 km/h.

Gorący temat: Oculus Rift i Facebook

W ostatnich dniach świat obiegła informacja o przejęciu producenta zestawu wirtualnej rzeczywistości Oculus Rift przez Facebooka. Kwota transakcji opiewała na niebagatelne 2 miliardy dolarów. Tyle otrzymali założyciele Oculus VR w postaci akcji portalu oraz gotówki w zamian za przekazanie swego dziecka w ręce największego serwisu społecznościowego.

Czym jest recenzja? Czy może być obiektywna?

Czym jest recenzja? Czy może być obiektywna? A może powinna być subiektywna? Spróbujmy nie tylko odpowiedzieć na te pytania, ale również, korzystając z potęgi dedukcji, zrozumieć DLACZEGO jest tak, a nie inaczej. Po cichu liczę, że nikt nie będzie mnie prosił więcej o obiektywne recenzje.

Armikrog. Mokry sen fanów Neverhooda

Nie ma chyba wśród miłośników klasycznych point & clicków gracza, który nie słyszałby o The Neverhood – plastelinowej przygodówce z Klaymanem w roli głównej. Wydana w 1996 roku i niezwykle niedoceniona gra (sprzedała się tylko w 42 000 egzemplarzy) przez lata nabierała statusu kultowej, a jej fani przez ponad dekadę starali się przekonać wydawcę, firmę DreamWorks, a następnie EA – nowego właściciela marki – o jej re-edycję. Niestety bezskutecznie.

Ni no Kuni – różnice między wydaniami

Swój egzemplarz Ni no kuni na konsolę DualScreen w wersji japońskiej udało mi się dostać krótko po premierze, na początku 2011 roku – miałem okazję ukończyć ten tytuł z licznikiem wskazującym niemal 100 godzin. Jak zapewne wiecie, w skład wersji DS-owej wchodzi księga, którą Oliver dostaje niemal na samym początku swojej przygody. Magic Master – tak bowiem zwie się ona w japońskiej wersji, jest integralną częścią gry i sięgamy po nią relatywnie często. Nie wiem jeszcze, na ile poważnie potraktowano ten rekwizyt w przypadku wersji na PS3, jednak po zapoznaniu się z kilkoma pierwszymi godzinami gry jestem w stanie wskazać trochę różnic – całkiem sporych – między wydaniem na konsolę Nintendo, a tym na konsolę Sony, nie tylko pod kątem samego podręcznika.

  • 1
  • 3
  • 4