najdziwniejsze akcesoria

“VR” w latach 90. Radica i•Racer | Najdziwniejsze akcesoria do gier

Moda na wirtualną rzeczywistość to nie jest jakiś nowy wynalazek. Ta straszliwa choroba wstrząsnęła światem po raz pierwszy w latach 90., gdy zbliżał się rok 2000 i wszyscy myśleli, że lada moment będziemy żyć w przyszłości i mieć latające samochody. Tylko jedno z tych przewidywań faktycznie się spełniło. I nie były to latające samochody.

AURA Interactor – VR dla twojego… ciała?! | Najdziwniejsze akcesoria do gier

Jest rok 1994. Producenci dziwacznych akcesoriów są w szczytowej formie. Aura Systems wydaje "Interactora", haptyczny plecak (ba, czasem opisywany nawet jako "kamizelka") mający dodać kolejny poziom realizmu grom wideo wysyłając wibracje symulujące ciosy i eksplozje wyświetlające się na ekranie. Ale to była tylko przykrywka. Naiwni gracze kupowali... głośnik wieszany na plecach. Głośnik za $100.

Gametrak: Real World Golf – Najdziwniejsze akcesoria do gier

Golf to majestatyczny sport kojarzący się głównie z milionerami relaksującymi się na trawce. Komputerowe adaptacje tej rozrywki przez długie lata sprowadzać się musiały siłą rzeczy do prostych gier zręcznościowych. Zmieniło się to dopiero z nadejściem sterowania ruchowego, które mogło dać grającemu chociaż namiastkę tej dyscypliny. Uniwersalne "akcesorium motion capture" o nazwie Gametrak było jedną z wczesnych prób zrobienia z Golfa faktycznej gry, zanim spopularyzowane zostały współczesne kontrolery ruchowe.