tekst

Hellblade i psychoza

Posty opisujące zmagania ludzi z psychozą i schizofrenią na Reddicie były jednym z głównych powodów eksploracji zdrowia psychicznego w Hellblade.

The Legend of Kusakari – recenzja tekstowa

The Legend of Kusakari można porównać do sytuacji, w której trafiamy do świata najnowszej pierwszoosobowej strzelanki i zbieramy rannych z pola bitwy. Albo do uniwersum jakichś wyścigów i jako mechanik naprawiamy wozy. Są to bardzo ważne czynności, jednak gracze nie przywykli do takiego obrotu spraw. Albowiem w świecie omawianej przeze mnie gry źle się dzieje. Okrutny władca ciemności sieje zamęt, wszędzie można znaleźć jego potworne sługi. I tu pojawiamy się my- standardowo bilibyśmy okropne stwory, aż po jakimś czasie doroślibyśmy do tego, by pokonać złego szefa. Ale nie tym razem. Tutaj musimy kosić trawę, aby prawdziwi herosi mogli zająć się swoją robotą. Nie płacą nam w końcu za zgrywanie bohatera. Kampania składa się z 50 podstawowych poziomów i 10 dodatkowych. Jeśli chodzi o grupę n...

Master of Orion: Conquer The Stars – recenzja tekstowa

Gdy ostatni raz grałem w MoO, Pluton był planetą, a NASA wysyłała w kosmos promy. Innymi słowy, ja się starzeje, a Pan Oriona odmłodniał.

Metroid Prime: Federation Force – recenzja

Gdy wychodzi nowa część znanej, lubianej marki możemy spodziewać się dwóch rzeczy: albo gra sprosta oczekiwaniom albo nie. Gdy mówimy o marce Nintendo, oczekiwania jeszcze bardziej rosną (i prawie zawsze są spełniane). Gdyby do tego jeszcze dodać, że mówimy o nowej części Metroida na pewno by wrzało. Jednak w tym wypadku wielu fanów serii skreśliło ją już przy zapowiedzi. A naprawdę nie jest aż tak źle. Wielbiciele przygód Samus Aran (o której za chwilę) zapewne chcieliby dostać kolejną klimatyczną, mroczną, dwuwymiarową platformówkę. Ta gra tym nie jest. A czym jest? Określiłbym to jako trochę Dead Space’a, trochę Tomb Ridera, trochę Rocket League, w formie pierwszoosobowej strzelanki. A to wszystko w świecie malutkich ludzików z ogromnymi głowami. Gra ma dwa tryby. Zacznijmy od kam...

New Art Academy — recenzja tekstowa

Witam nowego ucznia w naszej Akademii Sztuki, zajmij proszę wolne miejsce. Na czym to ja skończyłem? Ah, tak. Przed wami kurs malarstwa dla początkujących. Najpierw trochę szkicowania, potem kredki, farby, a następnie zapraszam was na kurs dla zaawansowanych. Co? Sztalugi? Nie, nie będą wam potrzebne. Weźcie proszę w dłonie rysiki i konsole.